UWAGA!

Forum zostało zamknięte w 2015 roku i znajdujące się tu informacje są nieaktualne. W zależności od sprawy potrzebne informacje znajdziesz na stronie SSPŁ:


Jeśli nie możesz znaleźć potrzebnej Ci informacji, zwróć się do odpowiedniej komisji SSPŁ lub napisz na adres prezydium@samorzad.p.lodz.pl.

Dowciapy !!!

Dowciapy !!!

Postprzez -LESiO- » 2004-06-22, 22:07

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie czyje to słowa: "Dajcie mi wolność albo smierć"? W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
"Patrick Henry 1775 W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział:
"Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od Was! W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś glośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pierprzony japończyku.
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował: "Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
W klasie zrobiło sie jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
"Rzygać mi się chce..."
- Kto to byl? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
"George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu."
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka. Na to inny uczeń wstał i krzyknął
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa już calkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Samorząd Studencki PŁ

Samorząd Studencki PŁ
 

Postprzez -LESiO- » 2004-06-22, 22:13

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby..
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-06-22, 22:31

Bush otrzymał zaszyfrowaną depeszę o treści: 370HSSV- 0773H i przekazał ją do rozszyfrowania CIA. CIA też nie wiedziała o co chodzi, wobec czego depeszę wysłano do Clintona. Ten, po zapoznaniu się z depeszą, powiedział:
- Wystarczy przeczytać ją do góry nogami.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Re: Dowciapy !!!

Postprzez ixtlilto » 2004-06-22, 22:34

Jas Malgosia i Baba Jaga pojechali do Warszawy na studia. Jas na SGGW Malgosia na UW Baba Jaga na polibude. Po roku sie spotykaja i wymieniaja wrazeniami.
Jas:
-No u nas spoko. Nic nie robimy, pijemy ile wlezie. Slowem- impreza.
Malgosia:
-Na UW tez jest fajnie, sa imprezki tylko czasem przed egzaminem trzeba troche przysiasc
Baba Jaga:
-Ja za to mam totalnie [...]. Zakuwam 24h na dobę, haruje jak głupia w ogóle nie mam czasu wolnego. Jest tylko jedna rzecz która mnie tam trzyma- jestem najlepsza laska na roku



jakie są 4 największe kłamstwa studenta?
1. od jutra nie piję
2. od jutra się uczę
3. dziękuje, nie jestem głodny
4. ZGAŚ ŚWIATŁO NIC CI NIE ZROBIĘ
Avatar użytkownika
ixtlilto
 
Posty: 1255
Dołączył(a): 2004-05-31, 17:53
Lokalizacja: Łodź-Widzew

Re: Dowciapy !!!

Postprzez ixtlilto » 2004-06-22, 22:38

NA CZASIE :D


Student umarł i poszedł do piekła.
Diabeł pyta się:
- Wybierasz piekło dla studentów czy zwyczajne?
Student pamiętając, ze za życia studenci zawsze mieli bardziej przeje*ane wybrał piekło zwyczajne.
Cały dzień jadł, pił, palił i walił, ale wieczorem przyszedł diabeł z młotkiem i wbił mu gwóźdź w dupę. Na drugi dzień impreza nonstopówka, ale wieczorem znów przyszedł diabeł i wbił mu gwóźdź w dupsko. Na trzeci dzień student się [...] i poprosił diabła o przeniesienie do studenckiego piekła.
Diabeł się zgodził. Mijały błogo dni impra impre poganiała, student zsiadał z lasek tylko na jedzenie, wóda strumieniami, przepalone płuco – jednym słowem jak w akademolach.
A tu nagle w styczniu wchodzi diabeł do pokoju studenta z WIADREM GWOZDZI i ELEKTRYCZNA WBIJARKA.
- Ej, diabeł, co jest, [...]!? Przecież się przeniosłem!
Diabeł na to:
- Sesja student, SESJA!
Avatar użytkownika
ixtlilto
 
Posty: 1255
Dołączył(a): 2004-05-31, 17:53
Lokalizacja: Łodź-Widzew

Postprzez -LESiO- » 2004-06-22, 22:40

Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach?
- By nie spoglądać z góry na bezrobotnego!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-06-22, 22:45

Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w ręku. Ogląda losowanie. Pierwsza liczba zgadza się... podobnie druga... trzecia... czwarta też się zgadza piąta też... przed szóstą facet zaciska zęby patrzy i... jest trafił szóstkę! Szczęśliwy krzyczy do żony:
- Zośka pakuj się!!!
Żona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek gdzie jedziemy Hawaje Paryż?!
Józek:
- Nie gadaj tylko się pakuj!!
Zośka:
- Rany! Józek jaka jestem szczęśliwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj się!!! i wypier.....!!!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-06-23, 11:44

Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się popiep...?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się popiep...?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popiep...?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się popiep...?
- Popiep... bo popiep... ale skąd ja mam zielonego konia
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-06-23, 11:55

W 2040 roku pod wieżowcem stoi grupa ludzi i krzyczy:
- ODDAJCIE NASZE PIENIĄDZE!!!
W pewnej chwili z okna wychyla się Cezary Pazura i krzyczy:
- Bogdan mówi spier.....!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-06-23, 12:14

Stary ale jary !!!


W przepelnionym tramwaju siedzi blady, siny wymeczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa reke przewieszony plaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustepuje jej miejsca i lapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przyglada się studentowi:
- Przepraszam, mlody czlowieku! To bardzo ladnie ze zrobil mi pan miejsce, ale pan tak blado wyglada. Moze pan chory? Moze... niech lepiej pan siada. Nie jest panu slabo?
- Alez nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jade na egzamin, a cala noc się uczylem bo mam srednia 4,6 i chce ja utrzymac.
- No to moze da mi pan chociaz ten plaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie moge! Zreszta to nie jest plaszcz. To kolega. On ma srednia 5.0
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-06-23, 12:30

Studenty się wybraly na egzamin. Czekaja pod drzwiami sali, nudzilo im się wiec zaczeli się bawic indeksami. Tak jak to się kiedys gralo monetami w podstawowce - czyj indeks zatrzyma się blizej sciany. Tylko ze jednemu to nie wyszlo zbyt dobrze, bo zamiast w sciane trafil indeksem pod drzwi, i do sali w ktorej siedzial egzaminator. Przerazil się okrutnie, ale za chwile indeks wylecial z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszyl się, no wiec koledzy postanowili wrzucac dalej. Kolejny dostal 3.5, nastepny 3.0. W tym momencie zaczeli się zastanawiac... Kolejna ocena wydawala się dosyc jednoznaczna (2.5 nie wchodzilo w gre). Wreszcie jeden postanowil zaryzykowac. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwieraja się drzwi, staje w nich egzaminator:
- piatka za odwage!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-06-24, 10:02

Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez badzio » 2004-07-02, 8:40

Ile razy spotkaliście się z opinią ze programiści to czubki i maniaki komputerowe? W sumie to parę kilo razy. Pewnego dnia scrollowałam przez uczelnię, żeby zalogować się w ławce na auli, a tu nagle randomowym przypadkiem digitalizuje przekaz jednej koleżanki, która chatowała z inną, mówiąc, że programiści to czubki. No to zwerbalizowałam do niej, że nie pisze się 'czubek', tylko 'wierzch' stosu i że nie ma problemu, bo wystarczy programistę POP z tego jej 'czubka' i end. A ona na to, że mi się chyba coś pokręciło. Sprawdziłam kable, ale nie - w nic się nie zaplątały. No i jak tu egzystować jako odrębny wątek, jak wszyscy próbują cię albo kill, albo delete? A później się w dziekanacie dowiedziałam, że na skutek opóźnień wykonania dostałam k-line na cały wydział. No przecież nie moja wina, że na takim sprzęcie sesje się wieszają! Poszłam do admina, ale powiedział, ze nic się nie da zrobić, bo to sprawa odgórna i teraz w sumie mam permission denied na uczelni. Ale się nie przejmuję, bo znam backdoora przez akademik.

Syn pisze list do matki:
"Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła mamkę - Murzynkę, więc synek zrobił się czarny''.
Matka odpisuje:
"Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w piersiach. Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz''.
"Pan Bog pomaga tym, ktorzy potrafia pomoc sobie sami" - T. Jefferson
Obrazek
Avatar użytkownika
badzio
 
Posty: 1047
Dołączył(a): 2004-06-08, 15:21
Lokalizacja: Lodz

Re: Dowciapy !!!

Postprzez ixtlilto » 2004-07-04, 12:22

Na wykładzie z anatomii wykładowca mówi, że mężczyzna po stosunku, odczuwa takie zmęczenie jak robotnik, co rozładował dwa wagony węgla. Nagle widzi, że student w trzecim rzędzie śpi.
- Panie kolego, dlaczego pan śpi na wykładzie?
- Panie profesorze- odzywa się siedząca obok studentka- proszę zostawić kolegę w spokoju. On dzisiaj rozładował cztery wagony węgla.
Avatar użytkownika
ixtlilto
 
Posty: 1255
Dołączył(a): 2004-05-31, 17:53
Lokalizacja: Łodź-Widzew

Re: Dowciapy !!!

Postprzez ixtlilto » 2004-07-04, 12:31

Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podąć bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "ty, czy przez "pan". Pomyślmy logicznie: Autobus jest ekspresowy. Jeżeli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz na delegacji...
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
Avatar użytkownika
ixtlilto
 
Posty: 1255
Dołączył(a): 2004-05-31, 17:53
Lokalizacja: Łodź-Widzew

Postprzez -LESiO- » 2004-07-08, 10:35

Nauczycielka mówi do Jasia:
-Jaiu opowiedz jakiś rym o morzu.
-Morze morze nasze morze
a na brzegu stoi dziewcze chorze
za nią słychać głośnie gwizdy
a woda sięga jej do kolan
-Jasiu ale tu nie ma rymu!!
-Jak wody przybędzie to i rym będzie!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez Gość » 2004-07-12, 13:12

Zona do męża:
- Kochanie powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko...
- Miód do k**** nędzy !
Gość
 

Postprzez -LESiO- » 2004-07-13, 0:45

W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł
jaśnie pan dyrektor szkoły. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejęta,
odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką
pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota." Nawrót i pytanie do klasy: - co ja napisałam?
Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony.
No...., no..., Jasiu? Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już
znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
"ALE MA DUPĘ!"
- Pała! Wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do
dyrektora:
- Jak nie umiesz czytac, to nie podpowiadaj.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-07-13, 0:46

Idzie Jasiu przez las i spotyka Ksiedza i mówi "dzien dobry".
Biegnie do domu i mówi mamie:
- Spotkalem ksiedza i powiedzialem dzien dobry
- Alez synku. Ksiedzu nie mówi sie dzien dobry, tylko niech bedzie pochwalony.
Na drugi dzien Jasiu idzie przez las i spotyka pare mloda i mówi "niech bedzie pochwalony". Wraca do domu i mówi mamie:
- Spotkalem pare mloda i powiedzialem niech bedzie pochwalony.
- Nie mówi sie niech bedzie pochwalony, tylko kochajcie sie do smierci.
Na nastepny dzien idzie przez las i spotyka faceta ze swinia i mówi "kochajcie sie do konca swojej smierci".
Wraca do domu i mówi mamie:
- Mamo, spotkalem pana ze swinia i powiedzialem kochajcie sie az do smierci.
- Nie mówi sie kochajcie sie az do smierci, tylko trzymaj go, zeby ci nie uciekl.
Na nastepny dzien Jasio spotyka faceta, który sika pod plotem i mówi "trzymaj go zeby ci nie uciekl"
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez Daniel Rurarz » 2004-07-18, 14:37

Pewna pani wezwała mechanika do naprawy zmywarki i zanim go opuściła, pouczyła:
- Tutaj jest mój rottweiler Spike. Wygląda groźnie, ale nie zrobi panu krzywdy. Natomiast z papugą nie wolno panu rozmawiać pod żadnym pozorem!
Ledwo wyszła, a papuga zaczęła się naigrywać:
- Hej ty dupo wołowa! Ty gruba świnio! Ty byś nawet nie umiał baterii w latarce wymienić, a co dopiero naprawić zmywarkę!
Mechanik się w końcu wkurzył i odparł:
- A ty idiotko się zamknij! Masz ptasi móżdżek nie większy od ziarnka grochu!
- Taaak? Spike, bierz go!
Pozdrawiam
Daniel Rurarz

http://rurarz.eu/
Avatar użytkownika
Daniel Rurarz
Rada Studentów / Webmaster
 
Posty: 431
Dołączył(a): 2004-05-30, 17:39
Lokalizacja: 19°03' E 52°39' N

Postprzez -LESiO- » 2004-08-10, 14:50

zajączek i niedźwiedż lubili sobie czasem popić...któregoś dnia zajączek obudził się poobijany i poszedł ze skargą do niedźwiedzia...ten obiecał że już więcej go po pijaku nie pobije..wieczorem poszli pić a następnego ranka zając znowu się obudził poobijany..tym razem poszedł do niedźwiedzia ze swoją ekipą.niedzwiedź obiecał że już go nie będzie bił. trzeciego dnia sytuacja powtórzyła się. gdy zając poszedł do niedzwiedzia usłyszał-"słuchaj..wytrzymałem to że wyklinałeś moją matke...wytrzymałem że wyklinałes ojca...ale nie wyrobiłem jak zrobiłeś gówno na środku pokoju,wetknąłeś w nie zapałki i powiedziałeś że jeżyk śpi dzisiaj z nami"
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:10

Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- O! Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - mówi policjant.
- Nie. Tylko ja studiuję.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:13

Ostrzeżenie przed nowym, wysoce niebezpiecznym wirusem

Nazwa wirusa: praca.

Co musisz zrobić?
Załóż kurtkę, zabierz ze sobą dwóch kumpli i zamówcie w najbliższej knajpie po trzy piwa. Proces należy ten w kolejnych dniach należy powtórzyć, minimum 14-krotnie.

Uwaga. Prześlij tę informację do co najmniej pięciu innych twoich znajomych, ostrzegając ich przed wirusem.

Jeśli dojdziesz do wniosku, że nie masz minimum 5 znajomych, oznacza że jesteś już zainfekowany i wirus przejął całkowitą kontrolę nad twoim życiem. Mam nadzieję, że ostrzeżenie nie przyszło za późno.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:15

Amerykański szpieg dostał od swoich szefów zadanie w Rosji. Przebrany za Rosjanina miał wkraść sie do wioski przy bazie wojskowej. Przez kilka miesięcy szlifował mowę, kulturę i zwyczaje rosyjskie.
Po wylądowaniu na spadochronie, ruszył do wioski. Spotkał po drodze drwala.:
-Zdrastwuj, amerykański szpiegu.
Zdziwiony agent dotarł do wioski, ale każdy mieszkaniec wołał do niego: "Zdrastwuj, amerykański szpiegu'".
- Skąd wiecie, że jestem amerykańskim szpiegiem? Przecież doskonale znam wasz język, kulturę i zwyczaje!
- Bo ciarnych u nas niet.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:15

Dwie staruszki siedzą w parku i rozmawiają:
- Co pani dostała, gdy pani odchodziła na emeryturę?
- Ja? A takiego ch..a!
- Ooo. A ja głupia pieniądze wzięłam...
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Następna strona

Powrót do Humor

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron