UWAGA!

Forum zostało zamknięte w 2015 roku i znajdujące się tu informacje są nieaktualne. W zależności od sprawy potrzebne informacje znajdziesz na stronie SSPŁ:


Jeśli nie możesz znaleźć potrzebnej Ci informacji, zwróć się do odpowiedniej komisji SSPŁ lub napisz na adres prezydium@samorzad.p.lodz.pl.

Dowciapy !!!

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:20

Kuma mówi do drugiej:
- Wiesz co? Mój stary od wczoraj ma niebieskiego malucha.
- Kupił sobie?
- Nie, przytrzasnął.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Samorząd Studencki PŁ

Samorząd Studencki PŁ
 

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:26

Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce.
Wygrał pedał. Sadysta mówi:
- To pewnie mnie przelecisz?
- Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił.
Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem:
- Obetniesz mi?
A sadysta na to:
- Sam sobie obetniesz, jak tą chate podpalę...
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:28

Małgosia do Jasia po łóżkowych igraszkach:
- Wiesz co Jasiu? Jesteś lepszy niż tato.
- Wiem!
- Skąd?
- Mama mi mówiła...
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:36

Razu pewnego samochodem jechał ksiądz. Widząc idącą chodnikiem zakonnicę zapytał, czy ją podwieźć. Zakonnica się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
- Bracie, czy pamiętasz psalm 129?
A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał, ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamiętasz psalm 129?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm 129:
- "Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda."
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:37

Przeor oprowadza świeżo upieczonego brata po zakonie. Podchodzi do pierwszych drzwi:
- Tu jest twoja cela, możesz korzystać z niej w każdy dzień, oprócz czwartku.
Otwiera kolejne:
- Tu jest nasza kaplica, możesz modlić się tu i rozmyślać kiedy chcesz, ale nie w czwartek.
Przeor otwiera kolejne drzwi:
- Tutaj mamy bibliotekę, jeśli chcesz, korzystaj z niej bez przerwy, z wyjątkiem czwartków.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkakrotnie z jadalnią, siłownią, czy świetlicą, nic nie było dostępne w czwartek. Wreszcie doszli do ostatnich drzwi, które przeor otwiera z lekkim zażenowaniem. Pokój zawierał jedynie szafę dwudrzwiowa, z której sterczała goła dupa.
- To jest nasza dyżurna dupa. Wiesz, do czego służy. Możesz używać jej kiedy masz tylko ochotę, ale nie w czwartek. Po zakończeniu obchodu młody brat nie mógł się wstrzymać z pytaniem:
- Ojcze przeorze, dlaczego nie mogę korzystać z tych wszystkich dóbr w czwartki?!
- W czwartki? Bo w czwartki jest twój dyżur w szafie.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:40

Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem,
dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na
odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu
przyszedł gratulacjami:
-"Młoda świeża krew! świetnie pan to robi! Właśnie takich ludzi nam
potrzeba. Awansuje pana piętro wyżej."

Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na
odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił, znowu
przyszedł do niego kierownik wyższego pietra z gratulacjami:
-"Jutro, rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze piętro
wyżej na zebranie zarządu firmy."

Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza
oklasków i nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu !
Zakomunikowano mu, ze przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać
się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy.

Tak tez się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od
sekretarki szefa, ze ma propozycje zostania prezesem zarządu firmy i w
tym celu szef zaprasza go jutro do siebie.
Następnego dnia przybył wiec do gabinetu właściciela firmy. Stanął przed
nim, a szef zaczął:
-"Takiej młodej świeżej krwi potrzeba naszej firmie.
I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans.
Co usłyszę w zamian za to?"
-"Dziękuje"- krotko odpowiedział młodzieniec.
-"Liczyłem na więcej wylewności" - skomentował szef.
Na to młodzieniec:
-"Dziękuje, tato..."
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:42

Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami.
Spogląda dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc.
Dziewczyna decyduje się na Jaguara, płaci gotówka i odjeżdża wozem.
Dwa dni później wraca.
- Chce moje pieniądze z powrotem... Cos strasznie śmierdzi, kiedy
uzywam hamulców! - stwierdza z naciskiem w glosie.
Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedazy.
Wsiada do samochodu obok kobiety, by sprawdzic o co chodzi.
Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnela gaz do dechy.
Samochód ruszyl z piskiem opon.
Ped wtloczyl sprzedawce w fotel, tak ze nie mógl sie ruszyc.
Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwaly jak szalone.
Po czterech sekundach mkneli juz 120 km/h.
Wtedy kobieta skrecila w polna droge i naprawde zaczela przyspieszac.
Czwórka, piatka... szóstka.
Samochód waska drózka pedzil juz 320 km/h.
Silnik ryczal jak oszalaly.
Za oknami krajobraz zlewal sie w jedna zielona mase.
Sprzedawca kurczowo trzymajacy sie pasów, skurczony, wcisniety w fotel
dostrzegl nagle w oddali opuszczone szlabany na przejezdzie kolejowym i
odetchnal z ulga.
Przypuszczal, ze kobieta równiez je widzi i zaraz zwolni, a on bedzie
mógl wysiasc z samochodu.
Z narastajacym zdziwieniem obserwowal jak samochód z niezmienna
predkoscia mknie prosto na zamkniety przejazd pod kola rozpedzonego
pociagu.
Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedal gazu i z cala sila
naciska na hamulec jednoczesnie zaciagajac hamulec reczny.
Samochód doslownie o milimetry zatrzymuje sie przed szlabanem.
Dziewczyna szybko odwraca sie do sprzedawcy i pyta:
- O, wlasnie! Czuje pan???!!!
- Czy czuje?? - odzywa sie blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZE !!!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:43

Pastorowi urodziło się dziecko. Podczas najbliższej mszy poprosił parafian o ofiarę na dzieciaka. Oczywiście wszyscy chętnie się dorzucili. Za rok pastorowi trafił się kolejny dzieciak. Więc znowu wszyscy parafianie
zrzucili się na niego. I tak przyszło kilka kolejnych lat (i kilka dzieci), aż pewnego roku parafianie prostu mieli juz dość i odmówili wspomagania pastora. Pastor zrobił się cały czerwony ze złości i krzyczy na cały kościół:
- Przecież dziecko to dzieło Boże!
Z ostatnich rzędów ozywa się głos:
- Tak samo dziełem Bożym jest też deszcz czy śnieg. Mimo to wszyscy chronią się przed nimi za pomocą kapturków!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:45

Łowi facet ryby i nagle ni stąd ni zowąd złowił bardzo małą złotą rybkę. Rybka przemówiła:
- Jestem złotą rybką i mogę spełniać życzenia, ale ponieważ jestem bardzo mała, to jak mnie wypuścisz spełnię jedno twoje życzenie.
- Ale mi nic nie trzeba!
- Jak to nic? Każdy czegoś potrzebuje, jak stoisz z forsą?
- Bardzo dobrze zarabiam dużą kasę na nie męczącej pracy!
- Hmm, a może chciałbyś mieć więcej przyjaciół?
- A skąd! Ludzie bardzo mnie lubią, wręcz mnie kochają!
- Hmmmm... Już wiem! A jak stoisz z panienkami, jak często uprawiasz seks?
- A całkiem nieźle, trzy razy w tygodniu!
- Tylko trzy? Wystarczy, że mnie poprosisz a będziesz uprawiał trzy razy dziennie!
- Hmmmm... nie no, księdzu to chyba nie wypada.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:45

Siedzi facet cały dzień w knajpie i pije, zamroczony poleguje na stole z twarzą w kotlecie. Wieczorkiem się ocknął, próbuje wstać ale nogi odmawiają mu posłuszeństwa.
- Kelner - kawę!
Kelner przynosi, ten wypija i znowu próbuje wstać - i znowu nie może.
- Kelner - jeszcze 2 kawy!
Kelner przynosi, ten wypija i z trudem wstaje. Na chwiejnych nogach wraca do domu, wali się na łóżko i zasypia. Rano budzi go telefon:
- Czego?
- Tu mówi kelner z baru, czy będzie pan dzisiaj u nas??
- A bo co!
- Bo nie wiem, co mam zrobić z pana wózkiem inwalidzkim...
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:45

Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało ciało. Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew: "Keine Grenzen...". Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i... "Keine Grenzen...". Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok.
- Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe!
...pUk!... "Keine Grenzen..."
- Hej, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie.
- No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem!
- Eeee tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:46

Późnym wieczorem do mieszkania Romana Giertycha dobija się jakiś facet. Zaspany poseł otwiera drzwi i widzi jakiegoś zawianego faceta. Facet zaczyna niewyraźnie bełkotać i po dłuższej chwili okazuje się, że chce się zapisać do Ligi Polskich Rodzin. Przewodniczacy LPR-u tłumaczy, że trzeba przyjść następnego dnia do biura. Facet jednak nie daje za wygraną:
- Aaaalbo mnie teraz zopiszssecie, albo nie chse w ogole!
- Niech pan chociaż powie dlaczego.
- Jaaak mnie zapiszsecie, to pooowwiem!
- Ale tak nie można, niech pan jutro przyjdzie do biura!
Po około godzinie przewodniczący skapitulował i obiecał sam jutro zapisać faceta do partii.
- No dobrze, to teraz niech pan powie, dlaczego tak nagle chce się pan zapisać do naszej partii?
- Nnnnno! Tera powiem. Ano psszychodze jja dziś do chalupy, wchhhodze do swojego pokoju - a tam moooja żona w łóżku zz kochankiem. No to posszedłem do kuchni, golnąłem sse kiellicha i posszedłem do drrrugiego pokoju. Patrze, a tam mmoja córrka w łóżku z ggachem. No to wrociłłem do kuchni, gooolnąłem se drrrugiego kielicha i powiedziałem: TO JA WAM TERAZ KUR***Y WSTYDU NARRROBIE!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:47

Żona do męża:
- Kochanie, rżn**sz mnie jak zwykłą dzi**ę. Powiedziałbyś chociaż ze 2 słówka...
- Wyżej du*ę!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:48

Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta i mówi księdzu:
K: Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam. O: A co konkretnie zrobiłaś, córko?
K: Nazwalam pewnego mężczyznę skur**synem.
O: A dlaczego go tak nazwała?
K: Bo mnie pocałował.
O: Tak jak ja całuję cię teraz?
K: Tak.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka [...].
K: Ale ojcze, on dotknął jeszcze mojej piersi!
O: Tak jak ja dotykam jej teraz?
K: Tak.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka [...].
K: Ale ojcze, on mnie rozebrał!
O: Tak jak ja ciebie teraz? - spytał ksiądz rozbierając ja.
K: Tak, ojcze.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka [...].
K: Ale ojcze, on wsadził swoje wie-ojciec-co w moja wie-ojciec-co.
O: Tak jak ja teraz? - spytał ksiądz wsadzając swoje wiecie-co w jej wiecie-co.
K: Tak, taaaak, taaaaaaaaak, ojcze!
O: [kilka minut później] Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka [...].
K: Ale ojcze, on miał AIDS!
O: To skur**syn!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:53

Na pewnej propagandowej trasie przez Amerykę, prezydent Bush odwiedził szkołę w celu wyjaśnienia swojej polityki.
Potem poprosił dzieci o zadawanie pytań. Mały Bob zabrał głos:
- Panie prezydencie, mam trzy pytania:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?

W tym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy.
Po przyjściu z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania, lecz tym razem zabrał głos Joey:
- Panie prezydencie, mam pięć pytań:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?
4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut wcześniej?
5. Gdzie jest Bob?
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:53

Dwie staruszki wychodzą z kina i spotykają trzecią.
- Na czym byłyście? - pyta trzecia.
- Hm... - zaczyna jedna - zaraz, bo zapomniałam... Pomóżcie mi... Co to jest, takie czerwone z łodygą i listkami?
- Kwiat.
- Jasne, kwiat. A taki kwiat z kolcami.
- Róża.
- O właśnie! Róża na czym byłyśmy?
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:55

Pewien stary Żyd wygrał w totka 15 mln zł. Jak zawsze przy takich okazjach zjechała sie masa ludzisków i nawet TV. Reporterka się pyta:
- Co teraz dziadku zrobicie z tymi pieniędzmi? Na co wydacie ?
- No, na początek część na pewno na pomnik.
- Czyj pomnik?
- Jak to czyj?!?! Adolfa Hitlera!
Zaraz wyłączyli wszystkie kamery, przerwali transmisję, ludzie z niesmakiem zaczęli się rozchodzić. Reporterka się pyta:
- Czyj!!?!
- Adolfa Hitlera!
- Dlaczego?
Dziadek podwija rękaw i mówi:
- A kto mi te numery podyktował?!?!?
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 21:00

Podczas jednego z wykładów na jednym z wydziałów odbywał się remont rur doprowadzających wodę do kranu przy katedrze, a wewnątrz tego wielkiego stołu siedziało właśnie dwóch robotników, przeprowadzających remont. Jednocześnie jeden z wykładowców prowadził właśnie wykład. Wykładowca wyprowadzał skomplikowany wzór, kiedy nagle usłyszał:
- Co ty do ku**wa robisz? -powiedział to jeden robotnik do drugiego.
Wykładowca speszony odszedł od katedry na znaczną odległość, spojrzał na tablicę i stwierdził:
- Nie, wszystko jest w porządku.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 21:01

- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 21:02

Siedzi pod kościołem żebrak i smaruje chleb gównem. Podchodzi Amerykaniec:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- No to masz 20 USD!
Żebrak siedzi dalej. Podchodzi Szwab:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- No to masz 20 DM (teraz już euro)!
Żebrak bierze i siedzi dalej. Podchodzi Polaczek:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- To czemu tak grubo smarujesz?!?
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 21:03

Pewnego dnia zajączek poszedł do baru i od progu woła:
- Bolsa!
Barman mu nalał, zajączek wypił wszystko naraz, wyszedł z baru, zatoczył się i upadł. Przechodził akurat tamtędy lis, zobaczył zajączka, wyruchał go, a że mu się go żal zrobiło rzucił mu 20 zł. Zajączek budzi się, patrzy, 2 dychy, no to znowu do baru i od progu woła:
- Bolsa!
Barman znowu mu nalał, zajączek wyszedł i znowu leży przed barem. Przechodził wilk, zobaczył zająca i wyruchał go, a że mu się go żal zrobiło rzucił mu 20 zł. Znowu zajaczek sie budzi:
- Kurna! 2 dychy! No to znowu na Bolsa!
Sytuacja sie powtorzyła i tym razem zająca zgwałcił niedźwiedź, ale mu się go żal zrobiło i rzucił mu 400 zł.
Zając budzi się, patrzy - 400 zl! Zadowolony pobiegł do baru. Barman od progu woła:
- Co znowu bolsa?
- Nie ! Tym razem nalej mi Żytniej, bo od Bolsa mnie dupa boli...
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 21:03

Bolek i Lolek pojechali razem pod namiot, a że było zimno postanowili polożyć się razem do jednego śpiworka. Nagle bolek:
- Lolek...
- Co?
- Walisz konia?
- No...
- To wal swojego!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-11-09, 23:49

Facet siedzi w pokoju, pije piwko, wcina orzeszki, ogląda TV, a tu mu nagle baba zaczyna się drzeć do ucha, że to, że tamto. Odwraca się do niej i z uśmiechem manifestacyjnie wpycha sobie orzeszki do ucha. Kobieta się wkurza i wychodzi, a on chce te orzeszki wyjąć, ale się nie da. Woła żonę, drze się, wrzeszczy. W tym czasie przychodzą do domu jego córka i jej chłopak i pytają, co się dzieje. Więc mama odpowiada:
- Jedziemy do szpitala, bo ojcu utknął orzeszek w uchu.
Na to chłopak dziewczyny odpowiada, że wie, jak sobie z tym poradzić. Wkłada dwa palce ojcu do nosa i każe mu dmuchać. I faktycznie, orzeszki wypadają! Mama jest wniebowzięta, że chłopak córki jest taki inteligentny i pyta go, kim chce zostać w przyszłości. Na to ojciec:
- Sądząc po zapachu jego palców, naszym zięciem...
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-11-09, 23:51

Mąż postanowił kupić prezent na rocznice ślubu żonie, koniecznie chciał ją zaskoczyć czymś wyjątkowym, myslał o jakimś domowym zwierzęciu. Poszedł więc do sklepu ze zwierzętami i ogląda. Kot, pies za duży kłopot, ptak papuga zbyt pospolite, uwagę jego zwrócił kogucik w klatce. Spytał więc sprzedawcy co to za kogucik.
- A to jest proszę pana kogucik stepujący, może pan zobaczyć... o teraz.
Kogucik zaczął stepować. Mąż zdecydował że żona na pewno będzie zachwycona. Wziął więc ptaka. Kiedy podarował go żonie, rzeczywiście ta nie może się nacieszyć kogucikiem, a kogucik stepuje juz dwie godziny. Minął dzień kogucik nie przerwał ani na chwile. Zaniepokoiło to ich oboje, postanowili poczekać jeszcze co będzie dalej, w końcu mżą dzwoni do sklepu skąd nabył kogucika:
- Panie, co mam robić, kogucik stepuje bez przerwy trzy dni z rzędu i juz naprawdę zaczyna źle wyglądać !!!! - Trzeba wyłączyć grzałkę pod klatka...

===

Policjant zatrzymuje dresiarza w bawarce:
P: Dokumenciki proszę
D: Nie mam dokumencików
P (uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?
D: Ale tu mam zaświadczenie o kradzierzy dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych...
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
P: A to co!?
D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
P (zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwłok
D: Proszę tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:
P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
Dresiarz podaje mu dokument:
Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryska ...

===

Idzie sobie facet ulicą i zauważył szyld reklamowy: "Przyjdź do nas a schudniesz w jeden dzień". Facet uradowny poszedł pod wskazany niżej adres. Okazało się że to burdel. Wszedł do środka, podeszła do niego burdel-mama i pyta:
- Ile chce pan schudnąć?
- Na początek, powiedzmy... 3 kilo.
- No to proszę do pokoju nr 3.
Facet wchodzi do pokoju nr 3 i widzi nagą laskę, która woła:
- Jak mnie złapiesz to mnie zgwałcisz.
Facet zaczął ją gonić, złapał ją i zrobił swoje. Na drugi dzień wchodzi na wagę, patrzy... schudł 3 kilo. Wybrał się więc jeszcze raz, burdel-mama pyta się go:
- Ile chce pan schudnąć tym razem?
- Teraz może 6 kilo.
- No więc proszę do pokoju nr 6.
Koleś wszedł do pokoju nr 6, patrzy... a tam jeszcze ładniejsza laska, jeszcze zgrabniejsza niż poprzednia, która woła:
- Jak mnie złapiesz to mnie zgwałcisz.
Facet ja dogonił, złapał i zrobił swoje. Na następny dzień staje na wagę, patrzy... schudł 6 kilo! No więc znów poszedł do tego burdelu. Jak zwykle burdel-mama pyta:
- Ile chce pan schudnąć tym razem?
- No, teraz chcę schudnąć aż 10 kilo.
- Na to mamy coś specjalnego. Proszę do pokoju nr 10.
Facet wchodzi, patrzy, a tam murzyn, który woła:
- Jak cię złapię to cię zgwałcę!

===
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez mad.scientist » 2005-01-10, 14:36

Ponieważ Pan Bóg interesuje się losem studentów, na początku tego semestru posłał Ducha Św. na ziemię, aby ten zdał mu relację, jak to studenci się uczą. Duch Św. rzekł:
- AWF nic nie robi.
- Medycyna kuje.
- Polibuda chleje.
Po pewnym czasie, Pan Bóg znowu poprosił Duch Św. o sprawdzenie co dzieje się ze studentami.
- AWF zaczyna się uczyć.
- Medycyna kuje.
- Polibuda chleje.
Ostatnio znowu była wizyta Ducha Św. wiadomo - sesja.
- I cóż porabiają nasi studenci? - spytał Pan Bóg.
- AWF się uczy.
- Medycyna kuje.
- Polibuda modli się.
- I oni zdadzą! - rzekł Bóg.
Avatar użytkownika
mad.scientist
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2004-12-13, 19:14

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Humor

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron