UWAGA!

Forum zostało zamknięte w 2015 roku i znajdujące się tu informacje są nieaktualne. W zależności od sprawy potrzebne informacje znajdziesz na stronie SSPŁ:


Jeśli nie możesz znaleźć potrzebnej Ci informacji, zwróć się do odpowiedniej komisji SSPŁ lub napisz na adres prezydium@samorzad.p.lodz.pl.

Dowciapy !!!

Postprzez Daniel Rurarz » 2005-01-18, 17:15

Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie
gra w golfa. Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj
z wami zagrać. Musiałem obiecać żonie, że w przyszły
weekend pomaluję cały dom. Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w
ogródku basen...
Trzeci:- I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść
całkowity remont kuchni...
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale
oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać
żonie żeby cię puściła
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem
budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem
żonę i spytałem: "Seksik czy golfik " W odpowiedzi
usłyszałem: "Odpie*dol się, kije są w szafie..."
Pozdrawiam
Daniel Rurarz

http://rurarz.eu/
Avatar użytkownika
Daniel Rurarz
Rada Studentów / Webmaster
 
Posty: 431
Dołączył(a): 2004-05-30, 17:39
Lokalizacja: 19°03' E 52°39' N

Samorząd Studencki PŁ

Samorząd Studencki PŁ
 

Postprzez mad.scientist » 2005-01-31, 10:36

Na ławce w parku leży książka. Podnosi ją student prawa:
- Eee tam, żadnych opisów morderstw, popełnianych przestępstw. To nie dla mnie!
Podnosi ją student matematyki:
- Eee tam, żadnych wzorów, zadań algebraicznych. To nie dla mnie!
Podchodzi student medycyny:
- O! "Pan Tadeusz"! Nie wiem, co to jest, ale mogę nauczyć się na pamięć.
Avatar użytkownika
mad.scientist
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2004-12-13, 19:14

Postprzez Victor » 2005-02-04, 1:41

Zdania, które padły w sądach:

Pytanie: Kiedy są Pana urodziny?
Odpowiedz: 15 lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.


P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś, co Pan zapomniał?

P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
O: 38 albo 35, stale mi się myli.
P: Jak długo on już z Panią mieszka
O: 45 lat.

P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: Śmiercią.
P: Czyja śmiercią?

P: Może Pani opisać ta osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.

P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK? Do której szkoły chodziłeś?
O: Słownie.

P: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsje?
O: Autopsje zacząłem o godzinie 8:30.?
P: Czy Pan "X" był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji.

P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsje, zbadał Pan puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie?
O: Nie.
P: sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.
P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.

P: I co się stało potem?
O: Powiedzał: musze cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
P: I zabił Pana?

P: Jestem pewien, ze jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem...
O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym komplement.

P: Ile razy popełniał pan samobójstwo?
O: Tak ze cztery razy.
"Nie da się uniknąć śmierci,
lecz można uprzykrzyć jej życie."

http://img341.imageshack.us/img341/4143 ... se1wh5.gif
Avatar użytkownika
Victor
 
Posty: 760
Dołączył(a): 2004-11-21, 19:26
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mad.scientist » 2005-02-26, 1:14

Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna pytać pierwszego delikwenta.
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi ?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze- mówi profesor- A teraz proszę wyliczyć, jakie zmiany w aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna ?
- ???????????????
- Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi śliczna studentka. Profesor pyta:
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi ?
- Zdejmuję bluzkę.- odpowiada studentka
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia- dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi:
- Panie profesorze, mogę jeszcze zdjąć majtki ,ale okna nie otworzę.
Avatar użytkownika
mad.scientist
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2004-12-13, 19:14

Postprzez badzio » 2005-03-23, 22:28

Pewien włamywacz planuje skok swojego życia.
Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na teren
okazałego banku. Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną łatwością
otwiera go i znajduje w środku...
- 2 jogurty.
Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania.
Bezzwłocznie udaje się do kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi. Po jego
otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne
- w środku znajduje 12 jogurtów... Wchłaniajšc je zastanawia się gdzie może
podziewać się ta cała kasa...
Musi w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem.
Zawartość: 30 jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania
własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego.
"Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś" myśli sobie wkurzony
włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem budynek banku.
Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek:
"Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA...
"Pan Bog pomaga tym, ktorzy potrafia pomoc sobie sami" - T. Jefferson
Obrazek
Avatar użytkownika
badzio
 
Posty: 1047
Dołączył(a): 2004-06-08, 15:21
Lokalizacja: Lodz

Postprzez n0name » 2005-04-13, 17:23

W lecacym samolocie zapalil sie silnik
1szy pilot mowi do drugiego pilota
ze musi to jakos powiedziec pasazerom
- ale ja sie strasznie jakam
- jak spiewasz to sie nie jakasz
-ok
no i wychodzi ten jakala przed pasazerow i zaczyna spiewac:
- silnik sie palii...
a pasazerowie na to: - sialalalala
Avatar użytkownika
n0name
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 2004-12-22, 14:55
Lokalizacja: Coventry

Postprzez mad.scientist » 2005-06-21, 12:21

znow sesja... ech... na rozluznienie : ;-]

=-=-=-=-=-=-=-=

Profesor pyta studenta na egzaminie:
- Co to jest oszustwo?
- Na przykład: gdyby pan profesor mnie oblał..
- Co?! - woła oburzony egzaminator.
- Tak, bo według kodeksu karnego winnym oszustwa jest ten, kto korzystając z nieświadomości drugiej osoby wyrządza jej szkodę.

=-=-=-=-=-=-=-=

Trzech studentów chemii (trzeba dodać , że swój przedmiot mieli w małym paluszku) zabalowało na gościnnych występach w innym mieście i nie zdążyło wrócić na poniedziałkowy egzamin z ulubionego przedmiotu. Ponieważ wiedzieli , że Profesor ich lubi i ma o nich dobra opinię, poprosili go o inny termin egzaminu, a winę za spóźnienie zwalili na awarię koła w samochodzie. Profesor wyraził zgodę, ale pod jednym warunkiem - każdy z nich będzie pisał egzamin w innym pomieszczeniu. Po zajęciu miejsc, studenci dostali kartkę z tylko jednym pytaniem:
- KTÓRE KOŁO?

=-=-=-=-=-=-=-=
Avatar użytkownika
mad.scientist
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2004-12-13, 19:14

Postprzez -LESiO- » 2005-06-22, 7:42

Do baru przychodzi typowy maczo i mówi:
- Dam 1000 dolarów każdemu, kto ma większego ch**a ode mnie!
Na te słowa wstaje mały, garbaty facio i ocierając resztki piany piwa z ust mówi:
- No dobra, popatrzymy...
Wszyscy klienci baru pokładają się ze śmiechu. Maczo pewny siebie zgadza się:
- OK, popatrzmy...
Rozpina spodnie i wyciąga swój skarb na kontuar. 40 cm długości, 10 cm średnicy. Standing ovations, brawa, euforia. Po chwili owacja ucicha, wszyscy patrzą się na garbatego.
Facio powoli wstaje, podchodzi do kontuaru i wyciąga swoje przyrodzenie. Zapada cisza jak makiem zasiał. Nikt nie wierzy swoim oczom: metr długości, średnica 15 cm.
Zawstydzony macho wręcza garbatemu 1000 dolarów i mówi:
- Panie kolego, gdybym miał takiego ch**a, sam siebie bym zaspokajał!
Garbaty inkasując wygraną odpowiada:
- A jak Pan myślisz, dlaczego ja jestem garbaty?
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez ochroniarz środowiska » 2005-06-29, 22:33

ten kawał jest w kiblu CNMiF:przychodzi blondynka do baru, staje na głowie, rozkłada nogi i mówi do barmana:
-nalej mi na kreskę!

Adamowi strasznie się nudziło w raju więc postanowił poskarżyć się Panu Bogu. Na to Bóg:
-Adamie, stworzę ci istotę piękną, mądrą, inteligentną, wierną i posłuszną ci we wszystkim czego tylko zapragniesz. Będzie cię to jednak kosztowało rękę i nogę.
Na to Adam po chwili namysłu:
-A co dostanę za żebro?
Legitymacja- 5 złotych
Ubezpieczenie- 60 złotych
Być studentem PŁ - bezcenne ;-)
Avatar użytkownika
ochroniarz środowiska
 
Posty: 311
Dołączył(a): 2005-06-29, 21:47
Lokalizacja: chynchy dolne uuuaa....

Postprzez Paweł » 2005-06-30, 10:30

Amerykanie przez pomyłkę wystrzelili rakiete, stracili nad nią kontrolę no i niestety spadła ona na terytorium ZSRR. Rozpieprzyła całe miasto, 250 000 tysiecy ofiar, pożary, zniszczenia i w ogóle przesrane. Prezydent USA dzwoni do I Sekretarza:
- Towarzyszu, przepraszamy, to przez pomyłkę, zaj*biście nam przykro, za wszystko zapłacimy, odszkodowania, odbudowa i wogóle - wszystko na nasz koszt.
I Sekretarz mówi - OK, nie ma sprawy, ponieśliśmy straty no ale w sumie każdemu się to mogło trafić. Zgoda. Niestety inni członkowie PolitBiura nie byli na tyle wyrozumiali i nakłonili I Sekretarza do odwetu. Niestety okazało się, że cały arsenał ZSRR to gumowe atrapy. No ale honor honorem - odwet musi być.
Jak zdecydowali tak zrobili - wystrzelili gumową atrapę.
Po jakimś czasie I Sekretarz dzwoni do Prezydenta:
- Towarzyszu Prezydencie, przepraszamy, błąd jak cholera, wystrzeliliśmy rakietę, zajebiście nam przykro i wogóle, zapłacimy tylko nam wybaczcie....
Prezydent na to:
- Towarzyszu I Sekretarzu, ja rozumiem, każdemu się może przytrafić no ale tu u nas jest tragedia 15 miast w gruzach, miliony zabitych, straty trudne do oszacowania a ta k*rwa dalej skacze i skacze....

Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi;
- Przepraszam, ile kosztuje ten mały samolocik?
- To nie samolocik, to krzyżyk!
- Nic nie szkodzi... a ile kosztuje ten z pilotem?

Sztirlitzowi za kołnierz wpadła gąsienica.
"Kurde - pomyślał Sztirlitz. - Gdzieś niedaleko musiało rozerwać czołg".

Wraca Romek ze szkoły.
- Jak pierwsza lekcja wychowania seksualnego? - pytają rodzice.
- Aaaaa... kulawieńko. Nauczycielka powiedziała, że ją głowa boli...

Pesymista widzi ciemny tunel.
Optymista widzi światełko w tunelu.
Realista widzi światło pociągu.
A maszynista widzi trzech debili na torach.

W restauracji facet dostał rachuneczek i woła kelnera
- Kelner, nie płacę tego rachunku to nie była kolacja a jakaś trucizna!!
- a to nie jest rachunek , tylko napiwek, pańska żona płaciła rachunek
dzisiaj rano.

Z taksówki zatrzymującej się przed pełnym ogródkiem piwnym wysiada pewien
kloszard i trzymając kapelusz w ręce usiłuje wyżebrać jakieś datki.
Jaja sobie robisz ?...pyta ktoś przy stoliku...na taksówkę cię stać!
Nie !...to jest tylko dowód jakie mam pilne potrzeby!

Mąż do żony nocną porą w łożu :
- Kochanie dzisiaj to się kochać nie będziemy na pewno
boli cię głowa....
Żonka:
- Nieeee dzisiaj mnie nie boli , chcę się kochać!
Mąż:
- K***a akurat dzisiaj jak się założyłem??!!!!

Do mieszkania lekarza dzwoni telefon:
- halo?
- dobrywieczór panie doktorze, mój mąż mnie obraził
- to straszne, naprawde, ale co mi do tego?
- będzie potrzebował kilku szwów
Paweł
 

Postprzez Paweł » 2005-07-04, 11:35

Jedzie sobie duchowny rowerem uliczkami, wszędzie dookoła śliczne domki,
trawniki skoszone...pomyślał, że tylko u niego tak jakoś nieciekawie to
wygląda. Jedzie dalej, kontempluje (jeżli można na rowerze... [] ) , i
nagle dostrzega chłopca siedzącego na trawniku obok kosiarki, w ręku
trzyma kartkę z napisem: kosiarka na sprzedaż.
Zaciekawiony podchodzi, i pyta:
- Chłopcze za ile mogę kupić od Ciebie tę kosiarkę?
- Za tyle, żeby mi wystarczyło na rower - odparł rezolutny młodzieniaszek.
Duchowny pomyślał...
- Masz, dam Ci mój rower za kosiarkę, pasuje?
- Pewnie!
Chłopiec wskoczył na rower i zaczyna śmigać, cieszy się strasznie. I w
końcu znika duchownemu z oczu. Duchowny próbuje natomiast odpalić
kosiarkę, ciągnie za linkę i ciągnie i nic, zawarczy kosiarka i milknie po
chwili. Zaczyna wołać chłopca, po jakimś czasie chłopczyk wraca.
- Co jest z tą kosiarką? Nie mogę jej odpalić! - mówi duchowny.
- Bo najpierw musisz na nią zakląć siarczyście - odpowiedziało dziecię.
- Ale ja nie mogę, i nie umiem nawet...już nie pamiętam nawet kiedy
ostatni raz przeklinałem! Co ja teraz zrobię...?
A chłopiec w te słowa:
- Próbuj dalej odpalić, powinno samo przyjść!

W poczekalni pewnego znanego psychiatry siedzi pięcioro pacjentów.
Teraz ja wchodzę !...mówi pierwszy...nazywam się Napoleon Bonaparte !
Drugi na to...właśnie, że ja !...jestem Leonardo da Vinci !
Wstaje kobieta i mówi...chyba Kleopatrę panowie przepuszczą ?
Czwarty na to...nie macie szans !...jestem Mojżesz !...i wejdę pierwszy !
Pan Bóg mnie wybrał i dał mi tablice z dziesięciorgiem przykazań.
Siedzący w kącie piąty pacjent pyta...
Co takiego ci niby miałem dać ?

Matematyk, fizyk i inżynier dostali czerwone gumowe piłeczki i zadanie
zmierzenia ich objętości.
Matematyk zabrał się za dokładne pomiary geometryczne.
Fizyk wrzucił kulkę do wody aby sprawdzić ile wypiera.
Inżynier spojrzał na model i numer seryjny, a następnie w swoją tablicę
Czerwonych-Gumowych-Piłek.

Pięciu chirurgów konwersuje w trakcie przerwy na kawę:
- Uwielbiam operować księgowych. Kiedy ich otwieram wszystko maja
ponumerowane.
- A ja wolę bibliotekarzy. Wszystko mają w porządku alfabetycznym.
- Kochani! Elektrycy, tylko i wyłącznie. W środku mają oznaczenia
kolorystyczne.
- E tam. Ja wolę prawników. Bez serca, bez kręgosłupa, a głowę i tyłek
można między sobą wymieniać.
- Co wy tam wiecie! Najlepsi są inżynierowie. Zawsze rozumieją kiedy pare
części na koniec zostanie.

Wróciła babcia z sanatorium.
- No i jak było, babciu? - pyta rodzina.
- Eeee, marnie! Seksu w ogóle nie było!
- Babciu, w TWOIM wieku?! Przecież ty ledwo chodzisz!
- Ale leżeć jeszcze mogę!

Do szpitalnej sali wchodzi facet:
- Kto miał analizy robione dwudziestego?
- Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
- Ile pan ma wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt.
- Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
- Panie doktorze, jak moje wyniki? - woła za nim pacjent.
- Nie jestem lekarzem tylko stolarzem.

Przychodzi pacjent do przychodni rejonowej i mówi :
- Dzień dobry, bezpłatny panie doktorze.
- Dzień dobry, beznadziejnie chory pacjencie - odpowiadz lekarz

W związku z "nowymi" kontraktami z NFZ w szpitalach państwowych
anastezjolodzy wprowadzili nową metodę znieczulania pacjentów w czasie
operacji.
Zatykają sobie uszy watą.

Pijak postanowił wsiąść na konia, ale nie daje rady. Wzywa na pomoc
wszystkich świętych:
- Święty Piotrze, pomóż! Świety Antoni, pomocy! Święty Grzegorzu -
pomóżcie!
W końcu wykonuje ostatnią próbę i podskakując przelatuje ponad koniem na
drugą stronę.
- Spokojnie, spokojnie - mamrocze otrzepując się. - Nie wszyscy od razu!!!

Przychodzi baba do adwokata w sprawie rozwodu.
- Potrzebny jest jakiś powód - mówi adwokat - mąż pije?
- Ha, mam głowę trzy razy mocniejszą od niego!
- Może pieniędzy nie daje?
- Tylko by spróbował grosz sobie zatrzymać!
- Bije panią?
- Niechby mnie tknął, to by oknem wyfrunął!
- A jak tam z wiernością małżeńską?
- O, tu go mamy, panie mecenasie! Drugie dziecko nie jest jego!
Paweł
 

Postprzez n0name » 2005-07-05, 16:17

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod
nosem:"dupa".
"Co powiedziałes tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem.... dudus"
odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest dudus" pyta ciekawski bachor.
"Aaa, wiesz synku dudus to takie zwierzatko"
"Tato, a jak on wyglada?"
"A, ma takie raczki i nóżki...."
"Tatusiu, a cojedza dudusie?"
"Mmm. Jedza warzywa owoce...."
"A tato, a czy dudusie maja dzieci?"
"Noo, tak"
"To znaczy, że dudusie się rozmnażajš?"
"Tak"
"A jak się nazywaja dzieci dudusia?"
"Eee...dudusiatka."
"A jak wygladaja dudusiatka?"
"Też maja raczki i nóżki.... tak samo jak dorosłe"
"A co jedza dudusiatka?"
"Eeee..... mleczko pija..."
"Tato, a gdzie mieszkaja dudusie?"
"DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!"
Avatar użytkownika
n0name
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 2004-12-22, 14:55
Lokalizacja: Coventry

Postprzez n0name » 2005-08-18, 11:41

Pytanie zadane na grupie dyskusyjnej pl.misc.samochody

Pilne pytane. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry
dziękuję.

Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się
dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy
odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała
często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po
książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka",
odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam
na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów
wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim
samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jaj komórkę, tylko aby
zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać
jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać
z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie
przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się
zainteresowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować
się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co
pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim
wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich
kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć,
czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć?
Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy
zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?

Wrzucajcie jakies dowcipy bo smutno tutaj :]
Avatar użytkownika
n0name
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 2004-12-22, 14:55
Lokalizacja: Coventry

Postprzez Smash » 2005-08-18, 15:02

Avatar użytkownika
Smash
 
Posty: 582
Dołączył(a): 2004-11-30, 21:36

Postprzez KieChu » 2005-08-18, 18:04

pl.rec.telewizja napisał(a):Od kilku dni na ekranie roznych telewizji widac zolte trojkaty z
numerkami. Ktos wie, co one oznaczaja?
minimalne IQ potrzebne do oglądania programu :)




Jeśli coś śmierdzi - jest to chemia.
Jeśli się rusza - biologia.
Jeśli nie działa - informatyka.

Siedzi sobie Jasio w ławce, pstryka długopisem i głośno myśli:
- Wchodzi, wychodzi, wchodzi, wychodzi i niby wszystko okej ale dzieci z tego nie będzie!
Przychodzi nauczycielka i się pyta:
- Co robisz Jasiu?
- No proszę zobaczyć (tu znowu pstryka długopisem): wchodzi, wychodzi, wchodzi, wychodzi i niby wszystko okej ale dzieci z tego nie będzie!
- Ależ Jasiu, o co Ci chodzi, o czym ty mówisz?
- No bo proszę zobaczyć (tu znowu pstryka długopisem): wchodzi, wychodzi, wchodzi, wychodzi i niby wszystko okej ale dzieci z tego nie będzie (tu rozkręca długopis i wskazując na sprężynę), bo w środku spiralka!
Avatar użytkownika
KieChu
 
Posty: 133
Dołączył(a): 2004-12-10, 21:34
Lokalizacja: ze wsi

Postprzez -LESiO- » 2005-08-18, 20:18

Noc. Park. Na ławce chłopak i dziewczyna.
- Chodź się troszkę pobzykamy - mówi on.
- Nie mój drogi - odpowiada panna - Złożyłam przysięgę, że oddam swoją cnotę dopiero mężowi.
- No to może delikatnego lodzika? - nie daje za wygraną chłopak
- O co to, to nie. Nigdy na takie coś się nie zdecyduję.
- No to chociaż w rękę weź - prosząco mówi chłopaczyna.
- No zgoda. Ale ja nigdy tego nie robiłam. Jak to trzeba?
- Oglądałaś kiedyś dekorację zwycięzców formuły 1? - tłumaczy z uśmiechem partner jednocześnie rozpinając rozporek - wstrząsają butelkę z szampanem obryzgując wszystkich dookoła. Tak właśnie trzeba.
Dziewczyna wzięła się do roboty i gdy wydawało się, że apogeum jest już blisko, chłopak zaczął krzyczeć, a z oczu pociekły mu łzy.
- Co-o-o si-e-e st-a-a-ło ? - zapytała panna nie przerywając zajęcia - Cz-y-y c-o-oś źl-e-e ro-o-bię?
- Zdejm kciuka z dziurki, idiotko.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-08-18, 20:18

Dzwoni gość do pracy:
- Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to:
- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować.
- Hmm… OK spróbuję.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
Szef podchodzi i zagaduje:
- I co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałup
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-08-18, 20:19

- Ty zobacz tygry zaatakował tesciową, co robimy ?
- Nic, sam zaatakował niech sam się broni.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-08-18, 20:20

Płynie sobie Wania ekskluzywnym statkiem poprzez ocean... pogoda fantastyczna, słoneczko świeci wysoko, przyjemny wiaterek... żyć nie umierać...
A Wania w kajucie trzeci dzień siedzi i w ogóle nie wychodzi... Sąsiad Wani z kajuty zaniepokojony pyta:
- Ty! Wania! A co ty tak już trzeci dzień siedzisz zamknięty, co? Chodź wyjdziemy na pokład, pochodzimy sobie...
- Nie... nie ma mowy. Boję się!
- Co?
- No... boje się... Ty nic Maniuszka nie rozumiesz... Jadę ja do babci do Stanów. Jechałem już pociągiem, ale się wykoleił, jakimś cudem tylko ja jeden przy życiu zostałem... Leciałem później samolotem... poszedłem odlać się, i co? I co? Wypadłem! Jakimś cudem tylko ja jeden przy życiu zostałem... a teraz płynę sobie statkiem... może i dopłynę... Daj Boże...
Nagle z megafonu słychać komunikat kapitana:
"Uwaga podróżni, nasz statek tonie! Teraz wszyscy dostaną nadmuchiwaną łódkę i gwizdek do odstraszania rekinów"
Na co Wania :
- Ot i się kur**a znowu zaczęło... albo gwizdek będzie połamany albo rekin głuchy!!!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-08-18, 20:20

Do publicznego domu, w oknie którego stała zachęcająca reklama: " Wszystko dla pań i panów", wchodzi facet i rzucając na ladę wielki zwitek 100 dolarówek, mówi do szefowej :
- Dziesięciu młodych mężczyzn poproszę.
Szefowa wzywa całą zmianę "personelu" męskiego i ustawia ich w rzędzie. W tym momencie gość wyciąga pistolet i trach trach trach strzela do dziewięciu z nich, kładąc ich trupem.
- Coś pan zgłupiał ? - wrzeszczy burdelmama - Czego zastrzelił pan dziewięciu ludzi?
Facet jakby nie słysząc "narzekań" kobiety wskazuje na dziesiątego i mówi :
- Czyż on nie jest piękny? Zobacz pani jakie duże oczy mu się zrobiły.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-08-18, 20:21

Student zaczepia profesora na korytarzu uniwersytetu:
- Pan wybaczy, panie profesorze, czy można jedno pytanie?
- Ależ naturalnie, młody człowieku, po to tu jesteśmy!
- Panie profesorze, czy pan śpi z brodą pod kołdrą, czy na kołdrze?
- Hmmm, nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
- No trudno, dziękuję, przepraszam.
Po tygodniu student znów natyka się na profesora. Profesor wycieńczony, twarz ziemista, ciemne kręgi pod oczami. Ujrzawszy studenta ryknął:
- A bodaj pana pokręciło, łajdaku! Od tygodnia spać nie mogę - i tak źle, i tak niewygodnie!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-08-18, 20:21

Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? – pyta Poradnik.
- Bo żona nie daje mi... – zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! – przerywa żona – Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ...nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-08-18, 20:22

Przychodzi pięcioletni chłopczyk, ze zdechłą żabą na smyczy i skarbonką pod
pachą do burdelu. Podchodzi do burdel-mammy i pyta:
- Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
- Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z AIDS?
Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
- Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
Szefowa widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
- No dobrze, ale, po co ci ta dziewczyna z AIDS?
- Potrzebna!
- Powiedz, to może coś się znajdzie...
- No dobra. Chodzi o to, że jak zrobię to z dziewczyną z AIDS to będę miał
AIDS. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też
będzie miała AIDS. A potem jak mój tatuś ją odwozi to ona mu daje na tylnym
siedzeniu... I on tez będzie miał AIDS. A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z
mamusią... i ona też będzie miała AIDS. A rano jak tato wychodzi do pracy,
to przyjeżdża pan od zbierania śmieci, wpada do nas i mamusia daje mu dupy.
I on tez będzie miał AIDS.
I O TEGO GNOJA MI CHODZI, BO MI ŚMIECIARKĄ ŻABĘ PRZEJECHAŁ!!!!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez Victor » 2005-08-18, 22:40

"Nie da się uniknąć śmierci,
lecz można uprzykrzyć jej życie."

http://img341.imageshack.us/img341/4143 ... se1wh5.gif
Avatar użytkownika
Victor
 
Posty: 760
Dołączył(a): 2004-11-21, 19:26
Lokalizacja: Łódź

Postprzez junior » 2005-08-19, 9:41

auauauaua ja już nie mogę występować, porażka !
Avatar użytkownika
junior
WRS EEIiA
 
Posty: 2100
Dołączył(a): 2005-07-12, 9:54
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Humor

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron