UWAGA!

Forum zostało zamknięte w 2015 roku i znajdujące się tu informacje są nieaktualne. W zależności od sprawy potrzebne informacje znajdziesz na stronie SSPŁ:


Jeśli nie możesz znaleźć potrzebnej Ci informacji, zwróć się do odpowiedniej komisji SSPŁ lub napisz na adres prezydium@samorzad.p.lodz.pl.

Anegdoty !!!

Anegdoty !!!

Postprzez -LESiO- » 2004-06-22, 22:37

Słynny włoski tenor Enrico Caruso (1873 - 1921) jechał pociągiem na występy zagraniczne. Nagle do przedziału wpadł zdyszany krawiec teatralny. Wręczył artyście pokaźny pakunek i rzekł:
- To korona, którą zapomniałem włożyć do innych rekwizytów!
Na granicy do przedziału wszedł celnik i pyta artystę:
- Czy jest coś do oclenia?
- Nie.
Celnik spogląda podejrzliwie na śpiewaka i zaczyna sprawdzać jego bagaże. Na widok mieniącej się bogactwem korony celnik zaniemówił, a po chwili rzekł nieśmiało:
- Proszę mi wybaczyć, Wasza Wysokość. Nie poznałem...
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Samorząd Studencki PŁ

Samorząd Studencki PŁ
 

Re: Anegdoty !!!

Postprzez ixtlilto » 2004-07-04, 12:27

Kiedy Neil jako pierwszy stanął na Księżycu, nie tylko wypowiedział swoje słynne zdanie: "Jeden mały krok dla człowieka, jeden gigantyczny skok dla ludzkości", lecz dodał kilka zwyczajnych uwag, którymi czasami wymieniał się z innymi astronautami i Kontrolą Lotów. Tuż przed wejściem z powrotem do ładownika, powiedział wyjątkowo enigmatyczne zdanie "powodzenia Panie Gorsy".

Wielu ludzi w NASA sądziło, ze była to zwyczajna uwaga dotycząca jakiegoś Sowieckiego kosmonauty, z który Armstrong rywalizował. Jednak po sprawdzeniu, okazało się, ze nie ma żadnego Gorsky'ego ani w programie kosmicznym Rosji, ani Stanów Zjednoczonych. Przez lata wielu ludzi pytało Armstrong, co znaczyło owe tajemnicze zdanie, ale on się tylko uśmiechał. Dopiero parę lat temu (5 czerwca 1995 roku w Tamę, aby na Florydzie) Neil odpowiadał na pytania po wygłoszeniu swej przemowy. Wtedy właśnie pewien reporter odgrzebał to dwudziesto- sześcioletnie pytanie i zadał je. Tym razem Armstrong wreszcie odpowiedział. Zaznaczył, ze Pan Gorsy umarł i dlatego czuje, ze może odpowiedzieć na to pytanie.

Otóż:, Kiedy był mały, grał ze swym przyjacielem w baseball na podwórku. Jego przyjaciel uderzył piłkę, która wylądowała przed oknem do sypialni sąsiadów Państwa Gorsy. Kiedy Neil schylił się, by podnieść piłkę, usłyszał Panią Gorsy krzyczące na Pana Gorsky'ego - Seks oralny! Chcesz seksu oralnego?!? Będziesz miał seks oralny, gdy dzieciak sąsiadów pochodzi po Księżycu!!!
Avatar użytkownika
ixtlilto
 
Posty: 1255
Dołączył(a): 2004-05-31, 17:53
Lokalizacja: Łodź-Widzew

Postprzez -LESiO- » 2004-08-30, 20:44

Po doświadczeniu kłopotów z komputerem, nieznany użytkownik, zadzwonił do serwisu technicznego:
Technik: Witam. W czym mogę pomóc?
Klient: Z zasilacza mojego komputera unosi się dym...
Technik: Wygląda na to, ze potrzebuje pan nowego zasilacza do komputera...
Klient: Nie, wcale nie! To trzeba tylko zmienić cos w plikach startowych...
Technik: Proszę pana, to co pan opisał, to zepsuty zasilacz. Musi go pan wymienić...
Klient: W żadnym wypadku! Ktoś mi powiedział, że to wystarczy tylko zmienić pliki startowe, żeby się pozbyć tego problemu! Niech mi pan tylko poda właściwe komendy...
Przez następnych 10 minut, pomimo wysiłków technika w wyjaśnieniu problemu i jego rozwiązania, klient uparcie twierdził, ze to on ma racje. W końcu zirytowany technik powiedział...
Technik: Przepraszam. Zwykle nie mówimy o tym naszym klientom, ale jest taka nieudokumentowana komenda w DOS'ie, która załatwia ten problem...
Klient: Wiedziałem
Technik: Proszę tylko dodać linie "LOAD BEZDYMU.COM" na końcu pańskiego pliku CONFIG.SYS, i wszystko powinno zacząć działać. Proszę zadzwonić i powiedzieć jak poszło...
Dziesięć minut później, klient oddzwonił...
Klient: Nie zadziałało. Z zasilacza ciągle unosi się dym...
Technik: Której wersji DOS'a pan używa?
Klient: MS-DOS 6.22...
Technik: No, to tu leży problem. Ta wersja DOS'a nie obsługuje komendy BEZDYMU. Musi się pan skontaktować z Microsoft'em i zapytać ich o łate na system. Proszę zadzwonić i powiedzieć jak panu poszło...
Po około godzinie, telefon znowu zadzwonił...
Klient: Będę potrzebował nowego zasilacza...
Technik: Jak pan do tego doszedł?
Klient: No więc, zadzwoniłem do Microsoft'u i powtórzyłem ich technikowi to co pan mi powiedział, a on zaczął mnie wypytywać o producenta zasilacza... Technik: I co panu powiedział?
Klient: Że mój zasilacz nie jest kompatybilny z komendą BEZDYMU...
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2004-11-09, 23:54

Dworzec Centralny w Warszawie w kasach MIĘDZYNARODOWYCH. Bohaterowie:
* Kasjerki 1, 2;
* turystka i jej maż (oboje z Ameryki),
* jakiś facet za nimi.
Podchodzi turystka do kasy.
- Hello, when does the next train to Moscow leave?
Kasjerka 1:
- Słucham?
- When does the next train to Moscow leave?
- Proszę głośniej bo nie rozumiem.
- Excuse me?
- A, pani Angielka... Zośka, zawołaj Krysię, ona chyba zna angielski...
Zośka:
- Nie ma Krysi, poszła na papierosa.
- No to Baśkę, ona chyba po niemiecku zna...
- Dzisiaj nie pracuje.
- No to chodź tu sama, bo nie rozumiem co klientka chce...
- Dobra idę.
Po chwili, Zośka:
- Słucham?
Turystka:
- One ticket to Moscow, please.
- Do Moskwy? Da, pożałujsta. A w kotoryj czas?
- Excuse me?
- Nu davajte, sleduszcij pojezd idet v vosiem czasov. Hotite bilet pokupit?
- (do męża) oh my god. I don't understand her...
Jakiś facet za nimi:
- Excuse me. Could I help you with this?
- Yes, please, thank you.
Facet do kasjerki:
- Przepraszam, o której jest najbliższy pociąg do Moskwy?
- A pan co chciał? Kolejka jest!
mgr inż.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34


Powrót do Humor

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron