Strona 1 z 1

Lokomotywa

PostNapisane: 2008-10-27, 23:05
przez DaRiOOsH
Lokomotywa



Jest na mym kompie lokomotywa.

Nie. Nie żelazna, lecz też prawdziwa:

"eDonkey" - jej ksywa.

Stoi i sapie. Dyszy i dmucha.

Z nozdrzy ikonki zajadłość bucha.

Transfery na niej pozapuszczali,

Pliki ogromne będą ściągali,

I wiele mega w każdziutkim pliku,

W jednym aviku, film z fiku-miku,

W drugim mp3, w trzecim instalki,

które się nie chcą ściągnąć bez walki,

Dokumentacja - ooooo... jaka wielka,

sto pdf-ów do asemblerka,

w siódmym drivery do nowej karty,

w ósmym też software zachodu warty,

dziewiąty pełen przeróżnych skanów,

w dziesiątym filmik z dużego ekranu,

A tych downloadów jest ze czterdzieści,

sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści...

Choćby odpalić tysiąc ftp-ów,

i każdy zrobił tysiąc reget-ów,

i każdy nie wiem jak się wytężał,

to nic nie ściągną - taki to ciężar.

Nagle - gwizd!

Diody - błysk!

Connect - buch!

Wątki - w ruch!

Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale, zaczyna -- sockety --
otwierać -- ospale, Szarpnęła za pliki i ciągnie z mozołem, Progressbar
zamrugał zielonym kolorem, I transfer przyspiesza, i gna coraz prędzej,
Sto ramek po łączach ze świata już pędzi, A dokąd ? A dokąd ? A dokąd ?
Na wprost !

Po kablu, po kablu, gdzie stoi mój host, Przez switcha, przez router,
przez gateway, przez LAN, I spieszy się, spieszy, bo tak każe plan,
Wciąż dioda na switchu migoce i mruga, I błyskać tak będzie jak cała noc
długa, A skądże to, jakże to, czemu tak gna?

a kto to to, kto to to, co to tak ssa ?

Że karta sieciowa już ledwie oddycha,

I pasmo sąsiadom kompletnie zapycha,

To bity ze świata łączami do plików,

A pliki powoli pęcznieją od bitów,

I gnają, i pchają, transmisja się toczy, Overnet te bity wciąż tłoczy i
tłoczy, I będzie wciąż tłoczyć, nie powie że dość, A wszystko wrednemu
Billowi na złość.