UWAGA!

Forum zostało zamknięte w 2015 roku i znajdujące się tu informacje są nieaktualne. W zależności od sprawy potrzebne informacje znajdziesz na stronie SSPŁ:


Jeśli nie możesz znaleźć potrzebnej Ci informacji, zwróć się do odpowiedniej komisji SSPŁ lub napisz na adres prezydium@samorzad.p.lodz.pl.

Dowciapy !!!

Postprzez n0name » 2005-09-07, 23:02

Spotyka się Beduin na pustyni z białym. Biały ma papugę na ramieniu, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały... - mówi Beduin - coś ty za jeden?
A on mu:
- Polak.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce.
- A napijemy się od czasu do czasu.
- A napijesz się jednego?
- Napiję
- Ale wiesz, to taki ciepły bimberek, z bukłaka...
- Dawaj!
Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypiję
Nalał. Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypiję
Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę...
- A czwartego!?
A zniecierpliwiona papuga Polaka na to:
- I czwartego, i piątego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka Ci zjemy...
Avatar użytkownika
n0name
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 2004-12-22, 14:55
Lokalizacja: Coventry

Samorząd Studencki PŁ

Samorząd Studencki PŁ
 

Postprzez siny77 » 2005-09-09, 13:03

Kiedy majtki są czerwone?
Kiedy bosman na nie krzyczy.

Przychodzi murzyn do warzywniaka i pokazuje na banany.
- Co to jest? - pyta
- To są banany - odpowiada sprzedawca
- U nas to są taaaaaakie banany!
Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na to że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko [...] patrzy na murzyna, po czym znowu murzyn pyta się.
- Co to jest? I pokazuje na morele.
Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a murzyn wyśmiewa go i pokazuje, że u niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się.
- Co to jest?
A sprzedawca na to:
- A to jest polski, pier*****, zielony groszek!


Spotykają się dwa psy, jeden mówi:
- Wiesz, szczekałem.
A drugi na to:
- A ja szcze moczem!

Przychodzi żaba do lekarza i mówi:
- Coś mnie j*bie w stawie - a lekarz na to:
- Podejrzewam raka.


Gość spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 15 - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 14.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 13.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 12.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 15.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 14.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!!!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!!!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! Ku*wa! PIJ!
...cause tonight...
...I feel like more...
Obrazek
Avatar użytkownika
siny77
 
Posty: 1238
Dołączył(a): 2005-01-23, 23:02
Lokalizacja: Łódź

Postprzez -LESiO- » 2005-09-10, 8:42

Przyjechał John Brown na wakacyjną międzyuczelnianą wymianę studentów Akademii Rolniczych na polska wieś. Pewnego razu idzie po "lokalnej drodze" i widzi jak babina goniąca stadko gęsi krzyczy na nie , machając patykiem :
- A poszły w piz*u wy suki
Gośc zatrzymał się, pomyślał i zapytał babinę :
- Sorry, wh.. dlaszego wy f Polscze mówicie na gęszi suki .. nooo ten... piesy
A panocku - odpowiada babcia - bo mi te pierd**ne świnie cały ogródek zasrały


Siedzi koleś przed kompem. Nagle, jebuuuut - przez otwarte okno wpada kamień owinięty w papier i rozwala mu monitor. Gościu podnosi kamień, rozpościera kartkę, a tam tekst:
"Ogłoszenie - sprzedam nowy monitor".
Ostatnio edytowano 2005-09-10, 8:44 przez -LESiO-, łącznie edytowano 1 raz
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-09-10, 8:43

Egzamin wstępny na studia:
- Proszę powiedzieć, dlaczego obraca się silnik elektryczny? - pyta egzaminator.
- Bo jest elektryczność.
- I to ma być odpowiedź? Dlaczego w takim razie żelazko się nie obraca - też jest elektryczne!
- A bo ono nie jest okrągłe.
- No a kuchenka elektryczna - okrągła przecież, czemu się nie obraca?
- To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
- No dobrze, a żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
- Obraca się, jak najbardziej!
- ???!!!
- Przecież jak pan profesor ją chce wymienić, to co pan robi? Obraca ją pan!
- Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja ją obracam, nie ona sama!
- No widzi pan, bo samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny na przykład potrzebuje do tego elektryczności.



Wieczór kawalerski pewnego młodego bankiera. Bankier, jak to bankier, wielu przyjaciół nie ma. Tak więc on i jeszcze dwóch siedzą w specjalnie wynajętym barze zakąszają, popijają, zakąszają i znów popijają... I tak przez dwie godziny.
W końcu na scenę wychodzi niezła laska w czarnym płaszczu. Okazuje się, że zaczyna się striptiz. Panienka zaczyna się obracać, rozbierać i gibać na wszystkie strony. W końcu została już tylko w staniku i stringach. Kołysząc biodrami podchodzi do jednego z kumpli bankiera i kręci tyłeczkiem tuż przy jego twarzy.
Ten popatrzył na nią i od razu skumał czego pani od niego oczekuje. Wyjął z portfela 50 zł, polizał i przykleił jej do lewego pośladka. Pani natychmiast zrzuciła stanik.

Następnie sunąc przybliżyła się do drugiego z kumpli pana młodego i znowu zaczęła zmysłowo ruszać tyłeczkiem przed jego twarzą. Ten spojrzał na kumpli, po czym sięgnął do portfela, wyjął 200 zł, poślinił i przykleił jej do prawego pośladka. Stringi od razu opadły na podłogę.
Bankier myślał, że to już koniec pokazu, ale jednak nie... Striptizerka przybliżyła się do niego i unosząc jedną brew rzuciła mu pytające spojrzenie. Pan młody wyjął pusty już portfel i pokazał go jej. Pani wyraźnie posmutniała i już miała odejść, gdy bankier wyjął kartę bankomatową. Ta widząc, że to nie byle jaka karta z uśmiechem pokiwała głową i czule wyszeptała mu do ucha:
- Bierz co chcesz...
Następnie wypięła przed nim swój zgrabny tyłeczek. Zakłopotany pan młody nie wiedząc jak zareagować spojrzał na kumpli. Jeden z nich wyraźnie się ślinił, drugi zaś ledwo słyszalnym szeptem mówił:
- Włóż jej... dalej stary... włóż...
Pan młody spojrzał na śliczni wypięty tyłeczek striptizerki, potem na kartę bankomatową i...

jednym wprawnym ruchem przeciągnął kartą między jej pośladkami, a następnie zdjął oba banknoty i schował do portfela.
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez siny77 » 2005-09-10, 13:42

Z ZOO uciekł goryl. Wezwano specjalistę od chwytania goryli. Po godzinie zjawia się ze strzelbą, kajdankami i prowadzi na smyczy psa dobermana. Dyrektor ZOO pyta go:
- Jak pan zamierza schwytać tego goryla?
- Zwyczajnie. Pracownicy ZOO zlokalizują drzewo, na którym siedzi. Pójdę tam razem z panem i dam panu strzelbę oraz kajdanki. Potem wejdę na drzewo i strącę goryla na ziemię. Doberman zaatakuje mu jądra, goryl zasłoni się rękami, a wtedy pan do niego doskoczy i założy mu kajdanki.
- W porządku. Ale po co ta strzelba?
- Gdybym ja pierwszy spadł z drzewa, strzelaj pan do dobermana.



"No to po małym" - powiedział rolnik wyciągając jądra z sieczkarni.
...cause tonight...
...I feel like more...
Obrazek
Avatar użytkownika
siny77
 
Posty: 1238
Dołączył(a): 2005-01-23, 23:02
Lokalizacja: Łódź

Postprzez -LESiO- » 2005-09-11, 17:02

Zajączek postanowił się przeprowadzić do innego lasu. Szedł długo, długo, za siedem gór, siedem rzek, siedem autostrad, aż dotarł do nowego Lasu. A tam, na jego skraju, na pieńku, siedzi Lis i udając że trzyma w przednich łapkach kierownicę, naśladuje odgłos samochodu:
- Eeeeeeeeennnnnn, eeeeeeeeeeeeeeennnnnnnnnn, eeennneeennnneenn.
Zajączek trochę zdziwiony, obszedł Liska szerokim łukiem i zagłębił się w Las. Po jakimś czasie, zza drzew doszedł go dziwny odgłos. Zaciekawiony zajączek podszedł nieco bliżej i ujżał Niedźwiadka, siedzącgo na zwalonym drzewie, dzierżącego w łapach kawał kija i najwyraźniej zajętego jazdą na motocyklu:
- Wrrrrrrrryyyyyyyyyyyyyyyyy!!! Wrrrrryyyyyyyyyyy!!! - Darł się Niedźwiadek konwulsyjnie zmieniając biegi. - Las wariatów chyba jakiś. pomyślał Zajączek, ale nie dał za wygraną i poszedł głębiej w dziką knieję. Minął jeszcze jakiś czas, i nasz Zajączek dojrzał siedzącego na pieńku Wilka. Wilk siedział na pieńku i palił papierosa ale poza tym, wydawał się być normalny, nigdzie nie jechał, siedział spokojnie i palił. Podszedł więc Zajączek do niego, nieśmiało trochę trącił wilka w ramię i zagaja rozmowę chcąc wyjaśnić sprawę poprzednich dwóch indywidułów:
- Cześć Wilku.
- Cześć Zajączku - Całkiem normalnie odpowiedział Wilk.
- Słuchaj Wilku, jestem tu taki nowy trochę w tym Lesie, i przed chwilą widziałem Liska i Niedźwiadka jak udawali że gdzieś jadą, jeden samochodem, a drugi na motocyklu. Nie wiem co to ma oznaczać.
Wilk na te słowa, zrobił wielkie oczy, szybko zadusił papieriosa na ściółce i rzekł:
- O K*rwa! To oni już pojechali?!! WRRRRUUUMMBUMBUMBUM!!! WRUUUUUUUUUUUUUUUUUUUMMMMMMMM!!!!!!! WRUUUUUUUUUUUUMMMM!!!!!

=======================

- Jaka jest różnica między Jarosławem a Lechem Kaczyńskimi?
- Jarosław jest jak zwykły banan. Lech, to Czikita!

=======================

Sprawa rozwodowa:
-Co jest powodem rozwodu?
-Konflikt interesów Wysoki Sądzie
-????
-Żona woli mężczyzn ,a ja kobiety

=======================

Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając:
- Nie jestem już dziewicą.
Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
- Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak
frywolnie, że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało
tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce.
Do starszej, 20-letniej córki krzyczy:
- Ty też jesteś winna! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na
naszej sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej
siostry! I jeszcze masz w szafce wibrator!
W tej chwili odzywa się jego żona:
- Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto
spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd
mamy telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta
twoja szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz
po godzinach w pracy?
Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej powodem
dyskusji:
- Jak to się stało, skarbie?
- To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem
już dziewicą, tylko pastereczką.

=========================

Wywiad z rzecznikiem wroclawskiego MPK:
- Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie moze przesiasc sie
z wagonu do wagonu?
Rzecznik wroclawskiego MPK:
* Może, tylko musi skasować drugi bilet.
* Jak to? Przeciez nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
* Regulamin przewozowy mówi wyraznie: bilet jest wazny w tym wagonie,
w którym został skasowany.
Przepis przepisem, ale staram się zrozumiec jego sens. Tak naprawde,
dlaczego nie mogę zmienić wagonu?
* Przebiec na czerwonym tez pani moze, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem
albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze zlapie ja kontroler.
* Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a
przesiadanie się z wagonu do wagonu nie.
* Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byloby trudno pracować

* Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
* Argumentem jest przepis. A poza tym jesli kupuje pani bilet na pociag,
to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko
na ten o 15.30.
* Przepraszam, ale tylko jesli to miejscowka, a u nas jakos w tramwajach
ich nie ma.
* A po co w ogole sie przesiadac?
* Przecież są sytuacje, kiedy trzeba sie przesiasc, na przyklad, gdy
w naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie.
* O tak, uciec jest najprosciej, a przeciez trzeba zainterweniowac.
* Szczególnie, gdy się jedzie na przyklad z malym dzieckiem?
* Nie ma powodu, by zmieniac wagon. Mozna, podejsc do motorniczego,
a on juz wie, co robic.
* Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego.
* No wlasnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie,
bo nie może przejsc, gdyz tez musialby skasowac bilet.
* To jak interweniowac, jesli jest sie w drugim wagonie, w ktorym
nie ma motorniczego?
* Przejść do pierwszego i skasowac bilet...
* Skasować bilet?!
* Oczywiście. Przepis jest wyrazny.
* Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje?
* Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.
* Ja mam kasować bilet za motorniczego?!
* Oczywiście, przecież mówiłem Pani, ze motorniczy nie przechodzi,
bo musiałby kasować bilet. Jesli chce Pani interwencji, to musi Pani
miec dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, zeby mogl
wrocic do pierwszego wagonu.
* A po co bedzie jeszcze przechodzil?
* Jak to po co? Ktos musi kierowac tramwajem!
* To nie może po prostu przejsc jak czlowiek?!
* Proszę Pani, przeciez przepis wyraznie mowi, ze bez skasowania
dodatkowego biletu nie mozna przechodzic... Poza tym motorniczy to nie
jakiś czlowiek, a motorniczy. To zasadnicza roznica!
* Wie Pan, to ja wole zostac w tym pierwszym wagonie i nie
interweniować...
* No widzi Pani, od razu mowilem: po co przechodzic i robic
zamieszanie.

========================

Siedzi sobie krowa przy sadzawce w zoo i skrycie pali trawe. Podchodzi bober i pyta: Krowa co tam masz?
Ojj bober cicho! Mam akurat porcyjke dobrego ziolka.
Daj bucha, daj prosze cie.
Ok. Jednakze mam malo wiec bedziesz musial zlapac bucha i wstrzymac oddech to bardziej cie poklepie.
No problemo. Lece po tym poplywac....
Po konsumpcji krowa poszla na spacer a bober poplywac.
Po jakims czasie wraca a tam z wody wychodzi hipopotam.
Krowa na to: Bober kur** wypusc powietrze!!!!!!!!!

=======================

98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna...
Doktor myśli chwilę i mówi:
Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię:
Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
Nie - odpowiada staruszek.
Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał strzelić!
I do tego punktu właśnie zmierzałem...
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez AMFAmaster » 2005-09-12, 13:14

Rodzaje babć autobusowych:

1) Lowcy krzesel - gdy autobus sie zatrzyma i otworzy
drzwi, Ty nawetnie zdazysz sobie tego uswiadomic, a ona juz siedzi.

2) Babcie-akrobatki - widzac wolne krzeslo po drugiej
stronie autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilnosc, wrzuca
laske pod pache i biegnie do krzesla co sil w nogach.

3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych plaszczach zajmujace
z reguly 1,5 - 2 miejsc siedzacych.

4) Babcie-wilki - atakuja wataha, ich szczekanie rozlega sia na
caly autobus i wygryzaja kazdego z ich siedzen

5) Babcie LOKOMOTYWY. Jak siedzisz w autobusie, staja nad Toba i
zaczynaja sapac. Niektóre sapia tak intensywnie, ze czujesz co
jadla kilka godzin temu...

6) Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym
przepytuja ludzi, kto kiedy wysiada i staraja sie odpowienio
ustawic wszystkich w przejsciu
Obrazek
Avatar użytkownika
AMFAmaster
 
Posty: 11
Dołączył(a): 2005-09-05, 16:40
Lokalizacja: ŁDZ

Postprzez -LESiO- » 2005-09-12, 19:37

Po czym poznać ze to już najwyższa pora zmienic adwokoata ?


* Podczas pierwszego spotkania próbował ci sprzedać garnki Zeptera.

* Jak prokuratorzy zobaczyli, kto cię broni, przybili piątkę.

* Chwali ci się, że największy sukces w obronie odniósł w szóstej
klasie... na lewym skrzydle.

* Dobiera świadków metodą "ene-due-rike-pake".

* Na sali sądowej przyłapujesz go z Gameboyem.

* Świadkom oskarżenia mówi, że mogą mu "skoczyć".

* Co parę minut wykrzykuje: "Wzywam na świadka Jacka Danielsa!" i
pociąga łyk z piersiówki.

* Prosi o przerwę i pyta cię: "No i jak tam, masz jakieś pomysły, Ajnsztajnie?"

* Kiedy sąd uchyla jego sprzeciw, mruczy pod nosem: "no i ch*j".

* Co pewien czas pokazuje oskarżycielom środkowy palec.

* Na blacie przed ławą oskarżonych rozkłada tabliczkę "reklamacji nie
uwzględnia się".

* Mowę końcową zaczyna od słów: "Jak kiedyś stwierdziła Ally McBeal..."

* Bez przerwy powołuje się na sprawę Godzilla kontra Mothra.

* Tuż przed rozpoczęciem rozprawy szepcze ci do ucha: "Sędzia to ten z
tym blaszanym ptaszyskiem na łańcuchu, tak?"

* Jest przekonany, że wygra twoją sprawę, bo "kiedyś musi być ten pierwszy raz".

* W słowo wstępne zaczyna od pytania: "ma ktoś ogień?"

* Za każdym razem, gdy wypowiada słowa "wysoki sądzie", robi palcami w
powietrzu cudzysłów.

* Na szyldzie ma napis: "Kancelaria istnieje od 14:45".

* W pierwszych słowach do ławników stwierdza: "Po twarzach to się
nadajecie do 'Najsłabszego ogniwa'".

* Chichocze, kiedy tylko ktoś wspomni o "powódce".

* Jego numer telefonu to: 0-700-WSTYDNIŚ.

* Przedstawia ci swoich wspólników, którymi są: Jim Beam
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez -LESiO- » 2005-09-13, 9:04

- Tatuś, wczoraj byłam z Włodzimierzem na dyskotece... – opowiada 16-latka.
- Ta...
- No i tańczyliśmy tam do późna, pilismy drinki...
- No i...?
- Jak Włodzimierz odprowadzał mnie do domu, to mnie zaprosił do siebie...
- Tak...?
- Zaszliśmy, jego rodziców nie było w domu...
- No i co dalej...?
- Włodzimierz włączył nastrojową muzykę... zgasił światło... piliśmy szampana... poszliśmy do sypialni...
- Słuchaj, Patrycja idź i opowiedz dalszy ciąg mamie, bo mi już stoi.


Rozmawiają trzy plemniki:
- Ja to bym chciał zostać lekarzem.
- Ja sławnym artystą.
- Boję się panowie, że ten j*ebany onanista zniszczy nasze marzenia...



Węzłem małżeńskim połączyli ich rodzice. On - 36 letni stary kawaler i w dodatku niepoprawny onanista, ona - 18 letnia nieuświadomiona i w dodatku niczego nie świadoma dziewica. Po nudnym weselu nastała noc poślubna. Ona leży na łóżku wstydliwie zakrywając łono, on stoi zły jak diabli obok i robi "swoją robotę"
- Kochany, a ja ? - cichutko dopomina się o swoje panna młoda.
Milczenie.
- A ja? - mówi troszkę głośniej.
- Co ty? - wściekle warczy "pan młody" nie przerywając zajęcia.
- No co ze mną? Mama mówiła, że jak pierwszy raz będziesz "to" robił to musi mnie boleć.
- Zaczekaj - syczy mąż - Zaraz skończę to ci rękę złamię.


Idzie sobie dziewczyna z wielkim biustem. Podchodzi do nie facio:
- Daj ugryźć cycucha...
- Spie*dalaj!
- Dam stówę.
- Wal się, bucu!
- Tysiąca...
- Won!
- Pięć tysięcy!
I tu się laseczka zadumała. „Pięć kolasi piechotą nie chodzi...”
- Chodź do bramy.
Poszli. Podniosła bluzkę. Facio zaczął miętosić cyce. Mija kilka minut.
- No gryź, na co czekasz?!
- Ku*wa, 5 tysiów... drogo...



Dwóch chłopów pojechało na targ żeby kupić byka. Dobrze się targowali i zostało im trochę kasy, w sam raz na panienkę w "agencji towarzyskiej". Niestety tylko na jedną. Dodatkowo weszli tam z bykiem, tak na wszelki wypadek żeby się nigdzie nie zapodział. Rano bajzelmama pyta się pracownicy:
- I jak było?
- Ci dwaj w kamaszach to nic specjalnego, ale ten przebrany za vikinga to dał mi do wiwatu.


Siedzi kasjerka w porno-kinie. A tu z sali projekcyjnej głośny ryk:
- Aaaaaaaaaa... Oooooo....
Się zdenerwowała kobicina i biegnie. A tam koleś jęczy:
- Aaaaaaaaa.... Ooooooooo...
- Och*jałeś, człowieku? Co się drzesz? To kino jest, a nie koncert Mandaryny!
- Aaaaaaaaa.... Ooooooooo... – nie przestaje kolo.
- Pokaż wejściówkę, bydlaku! – ryknęła zdenerwowana do cna bileterka.
- Aaaaaa... Ooooooo... – jęczy gość, ale bilet pokazał.
- Na balkonie powinieneś siedzieć, onanisto!
- Aaaaaa.... właśnie... oooooo... tam przed chwilą siedziałem....
-LESiO-
 
Posty: 960
Dołączył(a): 2004-05-30, 16:34

Postprzez siny77 » 2005-09-13, 15:38

Co myślą kobiety o imionach męskich:


ADAM - nudny i ma małego pyrdka, suchar, nie myje uszu
ADRIAN - ogląda kreskówki, a gdy nikt nie patrzy, biega w damskich ciuszkach
ALBERT - uroczy i śmieszny, ale niestety pedał
ALEKSANDER - ładnie i mądrze mówi, łasy na łapówki
ALFONS - imię instytucja, niedomyty, ulizany krętacz
ALFRED - zawodowiec w dziedzinie masturbacji
ALOJZY - oślizgły typ, pewnie zoofil
AMBROŻY - samotnik z brodą, miejscowe dziwadło
ANDRZEJ - wie co w życiu najlepsze, jada wieprzmaki, chodzi jak gej
ANATOL - od urodzenia łysy i w pinglach, szuja
ANTONI - nudny i wali mu z pod pachy, często bezrobotny
ARKADIUSZ - pierdoła, myśli że go wszyscy lubią, a w rzeczywisto|ci jest na odwrót
ARNOLD - mięczak i ciota, nosi damską bieliznę
ARTUR - miły, koleżeński, pomaga innym, totalny frajer
BARNABA - dobre imię dla osła, uczynny, miły wieśniaczek
BARTŁOMIEJ - myśli że jest cwany, ale nieświadomie daje wszystkim dupy
BARTOSZ - pustak jakich mało, ale dupy na niego lecą, śmiertelnie boi się robactwa
BAZYLI - totalny zakręt z zadupia, straszny nudziarz
BENEDYKT - straszny lamus, zazwyczaj ksiądz
BENJAMIN - żyd z koszernym fiutem, nigdy nie porucha
BŁAŻEJ - dziecinny i nudny, pracuje na trzy zmiany
BOGDAN - typowy polaczek, lubi się [...] i dać komuś w mordę
BOGUSŁAW - twardy [...], dupy się do niego kleją
BONIFACY - dobre imię dla kota, straszny z niego ciułacz i sknerus
BORYS - wbrew pozorom, ląduje pod stołem po pierwszym piwie
BOŻYDAR - niesłychany sztywniak, wcześnie chodzi spać
BRONISŁAW - totalny lamus, zwykle mistrz gminy w oraniu pola
BRUNON - zacny człowiek, pierdoła w stosunku do dziewczyn
CEZARY - [...] i dziecinny arogant, ma [...] imię
CYPRIAN - romantyczna dusza, pisze wiersze, do końca życia prawiczek
CYRYL - okoliczna menda, wyrucha cię do cna, a ty nawet się nie zorientujesz
CZESŁAW - fajny kumpel, jak przezwyczisz się do jego [...] imienia
DAMIAN - osiedlowy cwaniaczek, jezdzi do dupy za miasto, niedokochany
DANIEL - uroczy gość, ale brzydal, sypia z facetami
DARIUSZ - paser i krętacz, interesy z nim to przyjemność (tylko dla niego)
DAWID - osiedowy kutafon, uwielbia kartofle i nigdy nie zamyka ryja
DIONIZY - mądry facio, ale za duży sztywniak
DOMINIK - frajer, wpieprza czekoladę kilogramami i zapycha kibel
EDMUND - dobry z fizy, marszczy freda na klopie
EDWARD - chciałby dużo poruchać, ale nie może, bo jest frajer
EDWIN - Cicha woda, ma dużego pytona, ale laski go nie dostrzegają
EMIL - kumpel z zadupia, przyjeżdza do miasta poruchać miejscowe panienki
ERNEST - Z pozoru spoko facet, ale debil jak dłużej pogadasz
ERWIN - straszny [...], dla kasy sprzedałby własną matkę
ERYK - regularnie targa dziada, dużo podróżuje
EUGENIUSZ - wstydliwy na trzezwo, po pijaku przerżnie nawet drzewo
FABIAN - przystojny, ale w gruncie rzeczy frajer
FELICJAN - straszny narcyz, z pozoru pedał, chociaż w rzeczywistości też gej
FELIKS - twardy skurczybyk, umie dać po gębie, zaliczył każdą babę w swojej wsi
FERDYNAND - zgrywa szlachcica, ale to zwykły wieśniak
FILIP - domowy cwaniaczek, ciągle tnie na komputerze, straszny leszcz
FLORIAN - sprzedaje warzywa na bazarze, syn kominiarza
FRANCISZEK - krępa ciapa, często w okularach, wygląda jak borsuk
FRYDERYK - tępak z siłowni, obżera się w mc'donaldzie
GABRIEL - szaleniec, dużo gada, ale same głupoty, strasznie pobożny
GODZISŁAW - ma wielgachną pałę, ale nie potrafi zrobić z niej użytku
GRZEGORZ - tęgi frajer, mieszka na wsi i wali mu z gara, postrach krów w oborze
GUSTAW - szlacheckie imię, wpieprza chleb ze smalcem
HIERONIM - tępy szpanerek, regularnie męczy bena
HILARY - lubi dupy z małymi szparkami, chodzi w pinglach
HIPOLIT - zboczeniec, lubi się obnażać przed dziećmi
HENRYK - cnotliwy i szlachetny, ma słabość do najtańszych jaboli, niedogolony
HORACY - dobre imię dla konia, końskiego ma też fiuta
HUBERT - dużo gada, ale w grunicie rzeczy spoko kumpel, lubi polować
IGNACY - żadkie imię i zacne, ale to pedofil
IGOR - cwany [...], wie jak robić ciemne interesy
ILDEFONS - przystojny, czuły, romantyczny zoofil
IRENEUSZ - tęgi burak, obżera się na kolację, śmiesznie biega, pedał
IZYDOR - Bezrobotny, ale nie umie pić, zwykle zbiera złom
JACEK - WStydliwy i spokojny, rzadko myje nogi, lubi podglądać gołych chłopców
JAKUB - DObre imię dla chomika, twardy [...], każdemu nakopie, mimo że żyd
JAN - samotnik, lubi torturować zwierzaki (najzęściej pytona)
JANUSZ - Wąsaty kutas, myśli że wszystko wie, jezdzi polonezem
JAROSŁAW - spokojny gość, lubi poruchać strsze panie
JEREMIASZ - twardziel, żydowski charakter, żyłka do ciemnych interesów
JERZY - BRzydal, brzydal, brzydal, do tego śmierdzi mu z pod pachy
JOACHIM - żydowskie imię, żydowski charakter, straszny sknera
JOE - okropny, wstrętny i bezczelny typ, pije kawę bez cukru
JONASZ - smakosz śledzi, rzadko się myje, śpi w skarpetach
JÓZEF - robotnik z fabryki, chleje jak słoń, jezdzi komarkiem, ale to równy facio
JULIAN - Zniewieściały pantofel, mistrz w zmywaniu naczyń
KACPER - myśli że jest sexowny, straszny pozer, leszcz na liścia
KAJETAN - dobry pływak, kocha wodę, popuszcza w majty
KAMIL - paker, dobry kierowca, idiotycznie się śmieje
KAROL - myśli że jest cwany, ale to dupa na posyłki
KAZIMIERZ - lubi poruchać wiejskie laski, zjada pomidorówkę, pierdzi przy jedzeniu
KLAUDIUSZ - łysy pedał, myśli że jest spryciarz, a tak naprawdę straszny frajer
KLEMENS - dobre imię dla kota, śmierdzący dziad i totalny frajer
KLEOFAS - patrz alfons, do tego zamulacz
KONRAD - twardziel, ale ma małego kutasa, wali tylko od tyłu
KORNEL - cwaniaczek z nocnego, ma małego ptaka, ale rucha często
KRYSPIN - rozpieszczona ciapa, mimo że ma kasę, laski go olewają
KRYSTIAN - robi w supermarkecie, straszna złotówa, zamulacz
KRZYSZTOF - równy chłop, żłopie piwsko hektolitrami i kradnie w delikatesach
KSAWERY - słucha muzyki poważnej, lubi skórzane ciuszki, zboczeniec
LECH - wąsaty buc, często wędkuje, lubi strzelić minetę
LEON - pedał, zwykle łysy, ćpun i huligan, nie podciera tyłka
LEONARD - [...] palant, udaje że wszystko wie
LEOPOLD - nocuje po rowach, złota rączka, przyjmuje zapłatę w naturze
LESZEK - czuły i romantyczny, zwykle kierowca miejskiego autobusu, oszust
LONGIN - cwaniak, wie jak kręcić wałki, intensywnie się poci
LUCJAN - panienka w męskim ciele, podnieca go balet
LUDWIK - dobry kumpel (do bicia) jezdzi fiatem 125p
ŁUKASZ - geniusz w kilku dziedzinach, kiepski w szkole, nocuje pod delikatesami
MACIEJ - menda społeczna, zgrywa cwaniaka, w rzeczywistości palant
MAKSYMILIAN - wszystko maksymalne, tylko pyrdek minimalny
MAREK - cichy i grzeczny, ale jak się najebie , wszystko rozpierdala
MARCIN - przystojny i inteligentny, codziennie ostrzy pinokia
MARIAN - robol fizyczny, ubiera się w lumpexach, rzadko trzezwy
MARIUSZ - ma miłą mamę, codziennie bzyka ... gumową lalę, straszny prostak
MATEUSZ - wysportowany, inteligentny, przystojny, pedał
MAURYCY - uroczy, robotny wie|niak, żeni się z najbrzydszą babą we wsi
MARCELI - dziecinny frajer, zjada kozy, gejowo się ubiera
MELCHIOR - typowy włóczykij, zwykle z wielką brodą, lubi cebulę i straszy dzieci
MICHAŁ - przystojny dusigrosz, do tego pierdoła, wpieprza chińskie zupki
MIECZYSŁAW - wali po mordzie (zwykle dziewczyny), pada dopiero po 2 litrach wódy
MIESZKO - zacne, starodawne imię, częściej śpi po rowach niż w łóżku
MIKOŁAJ - wieczny myśliciel, zdycha jako prawiczek, wcale nie lubi dzieci
MIRON - dobry kumpel spod delikatesów, trochę tępy, zbiera butelki
MIROSŁAW - jezdzi kraść do niemiec, ciągle [...], lubi owłośone panienki
MIŁOSZ - Strasznie miły gość, ale nigdy nie ruchał i nigdy pewnie nie porucha
NIKODEM - sprytny naciągacz, ma małego pyrdka i fajną furkę
NORBERT - blokers, jara trawę przed śniadaniem, myje dupę raz w tygodniu
OKTAWIAN - rozpieszczona ciota, zadufany w sobie cieć
OLAF - blondyn z krzywymi zębami, brzydal, jezdzi rowerem
OSKAR - duża pyta, pusto w głowie, dobre imię dla kota
OSWALD - dobre imię dla sutenera, przemądrzały frajer
OLGIERD - miły, uczuciowy, chętnie wyruchałby ci siostrę
PANKRACY - nikt się tak nie nazywa, to się znalazło tu przez przypadek
PATRYK - Bardzo chciałby poruchać, ale panienki go olewają, bity w szkole
PAWEŁ - dobry kolega, dużo rucha a potem opowiada kumplom, trochę ciapa
Piotr - inteligentny, ale nigdy nie porucha bo onieśmiela panienki i trochę przynudza
PRZEMYSŁAW - pyskaty [...], nigdy się nie zamyka, zjada salceson na śniadanie
RADOSŁAW - zimny [...] dla kumpli, dla dziewczyn pantofel
RAFAŁ - objada się białym serem, dużo zarabia i wszystko wydaje na dziwki
RAINER - ma chatę w berlinie, jezdzi najnowszym merolem, zboczeniec
RAJMUND - szczerbaty frajer, sprzedaje w kiosku, jezdzi daewoo
REMIGIUSZ - dobry z matmy, chętnie wyruchał by ci matkę, strasznie się poci
ROBERT - Jedyne słusze imię, długo by wymieniać jego zalety ;) no dobra a tak na prawdę to: cichy, sztywny, w łóżku podobnie, lubi wielkie cyce, szybki inaczej
ROCH - ma dzianych starych, kawał rozpiszczonego kutafona
ROMAN - arogancki buc, beznadziejny w łóżku, a myśli że jest ogierem
RUDOLF - totalny frajerzyna, chodzi na tirówki piechotą
RYSZARD - równy chłop, lubi się zdrowo [...], rucha sąsiadki,
SEBASTIAN - ma małe jajca i żadnych kumpli, do tego śmierdzi czosnkiem
SERGIUSZ - robi ciemne interesy, rucha się tylko na zwierzaka, maminsynek
SEWERYN - szuja i krętacz, wyruchałby ci psa, goli się pod pachami
SŁAWOMIR - mięczak, pije na krzywy ryj, oszust i trochę [...]
SŁAWOJ - chętnie by poruchał, ale nie ma czym, ksiądz lub katecheta
SOBIESŁAW - ma smykałkę do interesów, jezdzi drogimi furami, rucha się po ciemku
STANISŁAW - przystojny, inteligentny, dużo podróżuje, mało rucha
STEFAN - sprzedaje w warzywniaku, zamulony frajer z zadupia, gra w totolotka
SYLWESTER - lubi szpanować, ale ma małego i rucha tylko raz w roku
SZCZEPAN - miłośnik pietruszki, frajer, chodzi w sandałach
SZYMON - śmiedzący kudłacz, ciągle wisi komuś kasę, trochę zamulający
TADEUSZ - łysawy, tęgi buc, myśli że jest najmądrzejszy, zapalony działkowicz
TEODOR - miewa myśli samobójcze, pewnie z powodu małego fiuta
TEOFIL - oślizgły zboczeniec, nie myje kutasa, do tego łamaga
TOBIASZ - frajer, obżera się konserwami, pędzi bimbel w piwnicy
TOMASZ - dużo imprezuje, zna dużo ludzi i wszystkim wisi kasę, zajebiście gra w nogę
TOMISŁAW - szmugluje alkohol przez czeską granicę, ma pedalską fryzurę
TYCJAN - przystojny, inteligentny, oszwabi cię tak, że nawet się nie połapiesz
TYMOTEUSZ - przystojny, milutki, trochę pedałowaty, ale panienki się o niego biją
TYTUS - dobre imię dla psa, straszny pantoflarz, ale dupy go lubią
WACŁAW - Pyskaty cwaniak z dużym pytonem, mimo że brzydal laski na niego lecą
WALDEMAR - zarozumiały i obrażalski, ciągle siedzi w kryminale
WALERIAN - szarmancki wobec kobiet, preferuje wino w plastikowych kubeczkach
WALTER - górnik z górnego śląska, śmierdzi i cwaniakuje że ma rodzinę w niemczech
WIESŁAW - ciapa jakich mało, krzyżówka żółwia z człowiekiem, mała pyta
WIKTOR - rusek pełną gębą, wysoki, przystojny ale non stop [...]
WILHELM - myśli że zdobędzie wszystkie dupy, ale i tak nigdy nie porucha
WINCENTY - konkretny twardziel, chociaż niepozorny, lepiej z nim nie zadzierać
WIT - dzielny, waleczny, prawożądny osobnik, ma słabość do panienek z wąsami
WITOLD - straszna szuja, ale jak się najebie świetny kumpel, robi na budowie
WŁADYSŁAW - lubi zaglądać do kielona, fajny gość, lubi grube baby z dużymi cycami
WŁODZIMIERZ - cieć komunista, obżera się mielonymi, jezdzi ładą
WOJCIECH - typowy sołtys, próżny tępak, mały pyrdek i duży bęben
ZBIGNIEW - potulny, miły, po prostu ideał, szkoda tylko że pedał
ZDZISŁAW - cichy, z wąsem, mieszka na zadupiu, jezdzi maluchem
ZENOBIUSZ - docent, niedomyty, arogancki brzydal, do tego mało zarabia
ZENON - ma prawko na kombajn, lubi się [...], na lato kisi ogórki
ZIEMOWIT - typowy rolnik, choduje świniaki, chodzi w kaloszach
ZYGFRYD - zboczeniec, wali gruchę w windzie, uwielbia golonkę
ZYGMUNT - lubi browary, zapalony krzyżówkowicz, bzyka tylko klasycznie.
...cause tonight...
...I feel like more...
Obrazek
Avatar użytkownika
siny77
 
Posty: 1238
Dołączył(a): 2005-01-23, 23:02
Lokalizacja: Łódź

Postprzez 3ic » 2005-09-26, 20:52

Pewnego dnia Andrzej Lepper odwiedzil szkole z dziecmi uposledzonymi. Pani sie pyta dzieci:
- Wiecie moze kto to jest?
Cisza, nikt nie wie. Nagle Jasio podnosi niesmialo reke. Pani na to:
- No prosze Jasio kto to jest?
A Jasio:
- Nowy?

-------------------------------

Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
- Jestem niewinny!!! Niewinny!!!
Na to z sąsiedniej celi:
- Już niedługo kwiatuszku. Juz niedługo...

--------------------------------

Pewien rolnik mial duzy problem gdyz jego swinie nie chcialy jesc.
Udal sie do weterynarza a ten poradzil mu aby je
wszystkie"przelecial".
Rolnik niewiele myslac wrócil do domu noca zapakowal swinie na Żuka
i dolasu.... Tam zrobil co mu weterynarz zalecil i wrócil do domu. Na
drugi dzien - patrzy - a swinie dalej nic nie zra.
No to pojechal do weterynarza - ten mu na to:
- "Przelecial pan je w dzien czy noca?"
- "W nocy" - odpowiedzial rolnik
- "A to nie powiedzialem ze trzeba to zrobic w dzien ?"
Rolnik wrócil do domu - ponownie zapakowal swinie do ZUKA i do lasu....
Zmeczony wrócil do domu i polozyl sie spac. Noca budzi go zona:
- "Ziutek!"
- "Co?"
- "Swinie....."
- "Żrą?" ucieszyl sie rolnik
- "NIE! Siedza w Żuku i trabia!"
--------------------------->mic<-------------------------
Avatar użytkownika
3ic
 
Posty: 40
Dołączył(a): 2005-09-26, 9:16
Lokalizacja: WIiMT 1y1g

Postprzez 3ic » 2005-10-01, 21:30

Przychodzi zajaczek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poprosze pól kilo soli.
- Wiesz zajaczku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko.
- Do (pipi) se nasyp debilu!

-----------------------------------------------

Bóg spotkał trzech płaczących mężczyzn. Pyta się pierwszego:
- czemu płaczesz?
- bo umarła mi żona- mówi zapłakany mężczyzna
Bóg pstryknął palcem i powiedział:
- Idź czlowieku do domu tam zastaniesz swoją zone całą i zdrową.
Facet poleciałzadowolony do domu. Bóg podchodzi do drugiego płaczącego mężczyzny i pyta:
- Czemu płaczesz człowieku?
- Spalił mi się dom, nie mam gdzie miszkac-odpowiedział zapłakany mężczyzna.
Bóg pstryknął palcem i powiedział:
- Idź wracaj do domu, Twój dom jest jak nowy.
Zadowolony mężczyzna pognał do domu ile sił w nogach. Bóg podchodzi do trzecięgo mężczyzny i pyta się go
- czemu płaczesz człowieku?
mężczyzna odpowiada:
- Jestem trenerem polskiej reprezentacji piłkarskiej
Bóg popatrzył,siadł koło mężczyzny i zapłakał razem z nim.
--------------------------->mic<-------------------------
Avatar użytkownika
3ic
 
Posty: 40
Dołączył(a): 2005-09-26, 9:16
Lokalizacja: WIiMT 1y1g

Postprzez ochroniarz środowiska » 2005-10-08, 23:17

-jak się macie robotnicy!-zażartował towarzysz pierwszy sekretarz Gierek
-dobrze!-zażartowali robotnicy
Avatar użytkownika
ochroniarz środowiska
 
Posty: 311
Dołączył(a): 2005-06-29, 21:47
Lokalizacja: chynchy dolne uuuaa....

Postprzez siny77 » 2005-10-09, 1:32

Po imprezie:
- Słoneczko...
- Tak, kotku?
- Zrobisz śniadanie, rybko?
- Oczywiście, skarbeńku.
- Jajeczniczkę, rybko?
- Ze szczypiorkiem, pieseczku.
- Ale na masełku, żabciu?
- Nie może być inaczej, misiu.
- Ku*wa, myszko... przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię!



Rozmawiają dwaj dowódcy:
- Trzeba jakoś delikatnie powiedzieć Kazikowi, że mu ojciec umarł...
- Nie ma sprawy! Rekruci, baczność! Ci co mają ojca wystąp! Kazik, a gdzie ty się k.... pchasz?!
...cause tonight...
...I feel like more...
Obrazek
Avatar użytkownika
siny77
 
Posty: 1238
Dołączył(a): 2005-01-23, 23:02
Lokalizacja: Łódź

Postprzez 3ic » 2005-10-09, 21:04

Podczas strajku kolejarzy do dwóch siedzących przy piwku maszynistów podchodzi trzeci i pyta co nowego słychać:
- A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Henkiem na trasie do Szczecina, nagle patrzymy - a przy torach leży rozebrana laska.. mowie ci - tak że dwadzieścia latek, pięknie opalona ...
... no to ja po hamucach, zatrzymaliśmy cały skład - i wzięliśmy ją do lokomotywy ...
- I co ???
- No jak to co ? całą drogę do Szczecina i z powrotem - najpierw ja, potem Heniek... znowu ja, potem on dwa razy, no a potem obaj... jakie ciałko... stary !! ale była jazda ....
- No tego chlopaki .... a .... do buzi brala ???
- E no co ty stary !!! głowy to myśmy nie znaleźli ...

-----------------------------------------------------------------

Dwóch myśliwych na imprezie snuje łowieckie opowieści. W pewnym momencie jeden z nich mówi:
- Wiesz, a wczoraj to zastrzeliłem psa.
- A co? Wściekły był? - zainteresował się kolega.
- No, zachwycony to nie był.

------------------------------------------------------------------

Jedzie polak autostrada w stanach. Nagle widzi tablicę drogowskaz "Reduction 100 km".
Facet wyhamowuje do stówy i jedzie dalej.
Nagle widzi tablicę "Reduction 60 km". Wk..ny zwalnia do 60 i kln&plusmn;c na amerykańskie przepisy jedzie dalej.
Pojawia się kolejna tablica
"Reduction 30 km". Gość bojąc się mandatu, coraz bardziej wk...ny wlecze się 30 na godzinę.
W oddali rysuje się następna tablica "Reduction 10 km".
Doprowadzony do pasji kierowca zwalnia do 10 na godzinę i jedzie dalej. Mijają go rowerzyści, machają i śmieją się z niego. Przebiega obok jakiś facet i też się śmieje...
Gościu nie reaguje i jedzie dalej.
Nagle widzi jeszcze jedną tablicę i myśli sobie: K..a już bardziej nie
zwalniam!
Podjeżdża bliżej i widzi napis .............."Welcome to Reduction"

------------------------------------------------------------------------

Dzwoni Saddam do Busha:
- Panie prezydencie, chcialbym zlozyc kondolencje, to straszna tragedia,tylu ludzi, takie wspaniale budynki...Chce zapewnic, ze nie mamy z tym nic wspolnego...
Jakie budynki? Jacy ludzie?
- A ktora tam u was godzina?
- Osma.
- Ups... To ja zadzwonie za pol godziny.
--------------------------->mic<-------------------------
Avatar użytkownika
3ic
 
Posty: 40
Dołączył(a): 2005-09-26, 9:16
Lokalizacja: WIiMT 1y1g

Postprzez B_A_B_K_A » 2005-10-10, 20:32

W celi siedzą razem: gwałciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta, nekrofil i masochista
gwałciciel: - Eh, jak bym kogoś zgwałcił
zoofil: - kotka na przykład
pedofil: - tak, tylko młodego, dwumiesięcznego
gerontofil: - a potem poczekać jak się zestarzeje i jeszcze raz
sadysta: - Aha, tylko łapy mu jeszcze połamać i przypalić troszkę
nekrofil: - A kiedy umrze będzie najlepiej
masochista: - Miau...
Avatar użytkownika
B_A_B_K_A
 
Posty: 39
Dołączył(a): 2005-10-09, 13:40
Lokalizacja: Łódź-Chojny

Postprzez B_A_B_K_A » 2005-10-10, 20:33

Facet, który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie, skarży się, ze ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu. Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli naprężoną w ten sposób skórze policzków. Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta:
- A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę?
- Nic strasznego - uspokoił go fryzjer.
- Przyniósłby pan ja jutro, wszyscy tak robią.



Facet przyszedł do szpitala:
- Proszę mnie wykastrować.
- Jest pan zupełnie pewien?
- Tak.
Po operacji budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy. Pyta się ich:
- I jak, operacja się udała?
- Udała się. Ale czemu pan tak postąpił?
- Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjna Żydówką i wiecie,...
- To może chciał się pan obrzezać?
- A kur**co ja powiedziałem?!
Avatar użytkownika
B_A_B_K_A
 
Posty: 39
Dołączył(a): 2005-10-09, 13:40
Lokalizacja: Łódź-Chojny

Postprzez BOReK » 2005-10-11, 20:04

To nie jest dowcip, tylko autentyk, przeczytany na pewnej stronce o kolejnictwie :P. Rozmowa podsłuchana w pobliżu stacji towarowej (nie pamiętam, jakiej), oczywiście na radiotelefonie:

MASZYNISTA: Hej, kontrolny, ktoś mi spuszcza paliwo z cystern...
KONTROLA RUCHU: To go, k..wa, rozjedź, co się martwisz!?
KTOŚ: Ja ci, k..wa, rozjadę, spróbuj tylko!!!
M: A ty kto jesteś???
KTOŚ: To ja ci paliwo spuszczam, dupku!!!


Przytoczenie nie jest super-dokładne ;).
Make it happen...
Avatar użytkownika
BOReK
 
Posty: 262
Dołączył(a): 2005-09-08, 13:17
Lokalizacja: Łódź, ofkoz :P

Postprzez 3ic » 2005-10-11, 20:29

Przychodzi Maniuś do domu:
- Mamo, żenię się!
- Jak ona ma na imię?
- Roman.
- Maniuś , Roman to przecież chłopiec!
- K*rwa, coście się wszyscy uparli - w przyszłym tygodniu Romuś kończy czterdzieści lat, a wszyscy w kółko chłopiec i chłopiec!

-------------------------------------------------------------------------

Idzie przez las Czerwony Kapturek. Wilk ją pyta:
- Gdzie idziesz, głupia?
- Wcale nie jestem głupia. Idę do babci i niosę jej w tym... O, cholera, ale
jestem głupia! Zapomniałam koszyczka!

--------------------------------------------------------------------------

Do starego Bacy przychodzi juhas i pyta:
- Na czym Ziemia stoi.
- Ona stoi na trzech betonowych filarach.
- A na czym stoją te filary?
- No, na takiej betonowej płycie.
- A na czym stoi ta płyta?
- Oj juhasie, juhasie! Cosik mi się zdaje, żeś przyszedł nie po nauki, ino
żeby po pysku dostać!
--------------------------->mic<-------------------------
Avatar użytkownika
3ic
 
Posty: 40
Dołączył(a): 2005-09-26, 9:16
Lokalizacja: WIiMT 1y1g

Postprzez 3ic » 2005-10-20, 9:06

W przedszkolu trzej chłopcy chwalą się swoimi dziadkami.
- Mój dziadek pali fajkę i umie puszczać takie ładne kółka buzią - mówi pierwszy.
- A mój pali papierosy, które sam sobie robi taką maszynką, a potem jak wypuści dym nosem to wygląda jak smok - dodaje z gestykulacją drugi malec.
- Mój pali takie duże cygara, a dym wypuszcza dupą - kończy trzeci.
- Nie kłam to niemożliwe!
- Ale to prawda!... Kiedy wymieniał majtki, to widziałem ślady po nikotynie.
--------------------------->mic<-------------------------
Avatar użytkownika
3ic
 
Posty: 40
Dołączył(a): 2005-09-26, 9:16
Lokalizacja: WIiMT 1y1g

Postprzez 3ic » 2005-10-23, 21:23

siedzą przy wódce Amerykanin, Rusek i Polak. Amerykanin sadzi sie:
- my Amerykanie to mamy takie odrzutowce, ze latają w kosmosie .... nooo moze kilka centymetrów od kosmosu !
na to Rusek:
- a my to mamy takie łodzie podwodne, że śmigają po samym dnie ..... nooo może kilka centymetrów od dna !
Polak chwile pomyslał:
- a my to mamy w Polsce takie kobiety co rodzą dupą !
Amerykaniec i Rusek wywalili gały a Polak na to:
- nooo może kilka centymetrów od (pipi)

----------------------------------------------------------------------------

Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie:
- Mam już dość, idę do domu.
Próbuje wstać, ale upada. Myśli:
- Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuje wstać na ulicy. Wychodzi na
ulice, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada. Myśli:
- Doczołgam się do tamtego murku i spróbuje.
Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle
bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie
budzić żony, wślizguje się do lóżka. Rano żona budzi go wymówkami:
- Piłeś!
- Ależ co ty, skarbie! Ja, piłem?
- Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki!
--------------------------->mic<-------------------------
Avatar użytkownika
3ic
 
Posty: 40
Dołączył(a): 2005-09-26, 9:16
Lokalizacja: WIiMT 1y1g

Postprzez 3ic » 2005-10-25, 16:28

U psychiatry siedzi trzech wariatów. Psychiatra podchodzi do jednego i sie pyta:
- ile jest 2x2?
- 1785
Do drugiego:
- ile jest 2x2?
- środa
Do trzeciego:
- ile jest 2x2?
- 4
- jak na to wpadles?
- podzielilem 1785 przez środe.
--------------------------->mic<-------------------------
Avatar użytkownika
3ic
 
Posty: 40
Dołączył(a): 2005-09-26, 9:16
Lokalizacja: WIiMT 1y1g

Postprzez siny77 » 2005-10-29, 0:01

W państwowym zakładzie jest nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki. Sobota i niedziela są wolne, bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zapiepszać?
...cause tonight...
...I feel like more...
Obrazek
Avatar użytkownika
siny77
 
Posty: 1238
Dołączył(a): 2005-01-23, 23:02
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ochroniarz środowiska » 2005-10-29, 11:18

Kaczyński przedstawia swój program w sejmie, kolejno wymienia
postulaty:
...chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację, ale
jednocześnie
zwiększyć wydatki publiczne,
wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla wszystkich studentów, 2 krotnie
zwiększyć emerytury i renty
a jednocześnie ograniczyć dziurę budżetową ..(...)"

Nagle wypowiedź przerywa głos z sali : - Panie Kaczyński, tak to Panu
tylko w Erze dopasują


Przed porodówką stoi tatuś i drze się do ślubnej, wychylającej się oknem na czwartym piętrze:
- Urodziło się?
- Urodziło.
- A co: chłopiec czy dziewczynka?
- Chłopiec.
- A do kogo podobny?
Żona macha ręką:
- Nie znasz...
Legitymacja- 5 złotych
Ubezpieczenie- 60 złotych
Być studentem PŁ - bezcenne ;-)
Avatar użytkownika
ochroniarz środowiska
 
Posty: 311
Dołączył(a): 2005-06-29, 21:47
Lokalizacja: chynchy dolne uuuaa....

Postprzez ochroniarz środowiska » 2005-10-30, 16:52

Mecz o SUPERBOWL,100 tysiecy ludzi na trybunach. Kibice szaleja, wrzeszcza i ogolnie jest fajno. Wszyscy oczywiscie stoja, wszyscy oprocz jednego faceta, Zamiast patrzyc na gre ostro sie onanizuje, nie zwracajac na nikogo uwagi.W pewnym momencie ktos to zauwaza i zaczyna sie przygladac.Potem szturcha drugiego i juz po chwili duza grupa ludzi patrzy na ostro walczacego z klejnotem gościa. Kilka minut pozniej caly stadion patrzy juz na faceta, ktory nadal nie wie jakie wzbudza zainteresowanie.Nawet telewizyjne kamery sie na nim skupily. Wreszcie zawodnicy obu druzyn zauwazyli brak dopingu i tez patrza tam gdzie wszyscy. W koncu UUUUHHHH! Facet skonczyl, czerwony z wysilku ale szczesliwy... schowal interes, wyciagnal papierosy i zapalki. W tym momencie widzi, ze caly stadion patrzy w milczeniu na niego. Gosciu zamiera z fajka przy ustach i zapalona zapalka, spoglada powoli wokolo i w koncu mowi ze zrezygnowaniem:
- Niieeeee, no nie mowcie ze tu nie wolno jarac!


Policjant zatrzymuje do kontroli samochód w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
- 0,8 promila - odczytuje wynik
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca.
Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma 0,8 promila - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- 0,8 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.

Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, te leki, co mi pan przypisał nic nie pomogły, nadal czuje się tak samo
Na to lekarz odpowiada:
-Więc, zalece pani kąpiele błotne
Babcia dopytuje się:
-Ale czy to napewno pomoże?
Na to lekarz:
-Pomoże, nie pomoże, ale do piachu pora sie przyzwyczaić


Żona kupiła papugę na wyprzedaży z domu publicznego. Przyniosła do domu, postawiła klatkę na kominku w salonie i zdjęła pokrowiec. Papuga rozgląda się i stwierdza:
- O nowy dom i nowa burdelmama.
Po chwili wracają ze szkoły dwie córki i papuga znowu:
- O nowe panienki!
Wraca mąż z pracy a papuga radośnie:
- O, i jest też Jacuś - stary, wierny klient.
Legitymacja- 5 złotych
Ubezpieczenie- 60 złotych
Być studentem PŁ - bezcenne ;-)
Avatar użytkownika
ochroniarz środowiska
 
Posty: 311
Dołączył(a): 2005-06-29, 21:47
Lokalizacja: chynchy dolne uuuaa....

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Humor

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron